Czyli jak zawsze musimy mieć nadzieje , że wszystko pójdzie dobrze .
Choć faktycznie " samopoczucia " nie brałam pod uwagę
Może i dobrze się złożyło że ten urlop zaraz po chemii wypada . Mąż będzie miał czas na regeneracje ..
I jeszcze chyba ost. pytanie .
16 kwietnia mamy termin przyjęcia na odział chemioterapii w Krakowie . Lecz przed " przyjęciem " jeszcze ( a raczej DOPIERO )lekarz będzie wyznaczał klasyfikacje choroby , i decydował o chemii . Taką mieliśmy instrukcje , bo ost wizyta była przed tomografią
Między czasie mieliśmy tą kontrole w Wawie , i mamy już tą klasyfikację . Czy w Krakowie lekarz będzie ustalał " sobie " jeszcze raz ??
Czy po prostu zrobi xero tego co mamy z Wawy ? Czy może nam zaproponować obserwacje ? / a zarazem odmówić chemii którą nam zalecili z COI ?
Pytam tak profilaktycznie żebym wiedziała co robić/ mówić jak już będziemy w szpitalu .