przez Mumin13 » 24 Lis 2011, 14:17
Witaj,
opis historii "boje się" wskazuje na skłonności rodzinne do tego nowotworu i uważam, że jeśli ma się możliwość skorzystania z przechowywania materiału genetycznego to jak najbardziej powinno się to zrobić i ma to związek z prawie każdym nowotworem i innymi chorobami nienowotworowymi. Dla przykładu w Szewcji izolują DNA od każdego noworodka i przechowują żeby potem wykonać odpowiednie analizy i wdrożyć leczenie. Nie zawsze jest tak, że uda się postawić od razu diagnozę, czasami potrzebna jest próbka kogoś z rodziny. Znalazłem, że około 10% wszystkich przypadków ma podłoże dziedziczne, niby nie aż tak dużo, ale ktoś może znaleźć się w tej liczbie.
Sam szukam wiecej informacji na temat rozwoju leczenia raka jądra, co prawda nie jestem chory, ale próbuję namówić na wizyte u lekarza kolegę, który odczuwa co jakiś czas bóle jądra, ale jest zbyt uparty i nie chce się przekonać. Wykrywanie mutacji z próbki krwi byłoby mniej kłopotliwe i wstydliwe, chociaż prawdę mówiąć nie rozumiem tego wstydu, każdy lekarz żeby nim się stać musiał naoglądać się nie takich rzeczy, więc powinno się to traktować jak wizytę u jakiegokolwiek innego lekarza