romi napisał(a):Czytałeś pewnie sporo wypowiedzi na forum i opinie o ZCO nie są najlepsze. Może zdecyduj się na konsultacje w bardziej doświadczonym ośrodku, żeby nie popełniać kolejnych błędów.
Takie opinie o ZCO panują nie tylko na forum. Z własnej praktyki wiem, że wiele rzeczy jest Ok, ale cześć jest po prostu poniżej krytyki (jak choćby wspomniane terminy dla diagnostyki obrazowej) Niech świadczy o tym choćby to, że obecnie na leczenie jeżdżę 300 km mimo, że mieszkam 300 m od ZCO. Chwilowo leczę się w CO w Bydgoszczy choć nie jestem tam do niczego przywiązany - równie dobrze mogę zmienić ośrodek na dowolny inny (w granicach rozsądku)
romi napisał(a):W przypadku raka jądra "lecz się sam" może doprowadzić do jeszcze gorszych rezultatów, także nie rób tego, a jeśli uważasz, że bycie dobrej myśli to gadanie i mydlenie oczu to szukanie wsparcia na forum również nie ma sensu.
Nie wiem co Ty uważasz za "lecz się sam", bo wg mnie nie jest to leczenie ziółkami czy dietą marchewkową. Ale skoro mam sam przewidywać, że kolejnym krokiem będzie wykonanie badania histopatologicznego, bo lekarz powie mi o tym dopiero na następnej wizycie - to jest to jednak metoda "lecz się sam". Bo jeśli sam muszę kombinować jak mam się ustawić, żeby leczenie przebiegało sprawnie i we właściwym kierunku to nie wiem jak mam to inaczej nazwać. Z drugiej strony ostatnią rzeczą, jakiej bym oczekiwał od forum jest wsparcie duchowe. Dodatkowo o tym, że mam być dobrej myśli słyszałem najczęściej od lekarzy, którzy później najbardziej zawiedli, więc obecnie reaguję już na to alergicznie. Wiem, że nie miałeś nic złego na myśli, ale mi najlepsze samopoczucie zapewniają dobre wyniki.
Za to takie informacje uzyskane na forum jak te o amifostynie są właśnie bezcenne
romi napisał(a):Jeśli jak piszesz lekarz podchodzi lite`owo do sprawy, to znak, że trzeba szybko znaleźć innego.
Tylko problem polega na tym, że owa lite'owość wychodzi zwykle znacznie później, gdy się okazuje, że coś idzie nie tak, bo czegoś zaniechano albo zrobiono nie tak jak trzeba.
romi napisał(a):To jest pytanie do lekarza, ja tylko mogę zacytować:
Okres biologicznego półtrwania amifostyny wynosi około minuty i praktycznie cała dawka zostaje usunięta z osocza w ciągu 10 minut. Te dane farmakokinetyczne są niezwykle istotne z punktu widzenia klinicznego stosowania tego leku. Z powodu bardzo krótkiego okresu biologicznego półtrwania amifostyny mało prawdopodobne jest jej działanie osłaniające w przypadku cytostatyków o długim okresie półtrwania lub wymagających podawania w powolnym wlewie.
Okres półtrwania karboplatyny to 1,5 do 2 godzin. To jest chyba odpowiedź na Twoje pytanie?
Na ewentualną karboplatynę to już nawet nie liczę. Może wreszcie jutro otrzymam ten wynik histopatologiczny i będzie wiadomo co dalej. A jaki jest okres półtrwania cisplatyny?
romi napisał(a):Podczas chemioterapii otrzymasz wszystkie niezbędne leki osłonowe.
Moje pytanie wynikało głównie z tego, że bodajże na początku roku media obiegła wieść, że NFZ przestał refundować niektóre leki osłonowe dla pacjentów leczonych chemioterapią. Nie wiem jak jest teraz, ale nie chciałbym, aby było tak, że dostanę wyłącznie niezbędne te leki osłonowe, które akurat są refundowane, skoro mógłbym odpłatnie dostać lepsze.
--
z pozdrowieniami
Simon

