Nie lubię pisać, więc w swoim wątku też dużo nie pisałem. Jednak na prośbę coś więcej skrobnę i wrzucam to też w tym wątku, może komuś innemu też się przyda.
Tak naprawdę przeprowadzenie chemii to nie jest dla lekarza jakieś super wyzwanie bo wszystko jest standardowe i dawki obliczane na postawie powierzchni ciała – o ile dobrze pamiętam.
Od rana do wieczora będziesz miał kroplówki w sumie jakieś 5 litrów albo coś koło tego. Jedna z glukozą i aby Cię nawodnić, jedne z chemią (cis platyna i etopozyd) jedna moczopędne na płukanie i itp., wszystkiego nie pamiętam. Jeszcze będziesz dostawał sterydy (ja ostatecznie po tym wszystkim przytyłem) i leki na nudności i może jeszcze inne leki, które nie pamiętam. Jeżeli chciałbyś brać jakieś swoje leki to wszystko konsultuj z lekarzem bo wszystko jest ważne i mogą być niepożądane interakcje. No sam się nawadniaj i jedz ile możesz, ale też nic na siłę. Jak masz nudności poproś lekarza lub pielęgniarkę o dodatkowe dawki lub zmianę lekarstwa bo nie działa.
Musisz dbać o wenflon i o żyły, bo on będzie Ci służył od rana do wieczora. Jak tylko poczujesz że Cię coś boli, szczypie, kroplówka słabo idzie proś o zmianę wenflonu. Nie wszystkie pielęgniarki mają tak że lubią i dobrze to robią, bo to jednak sztuka. Ale to Twoje prawo i domagaj się, nie ma co się męczyć i ryzykować że dostaniesz zapalanie żyły lub inne powikłania (ja od drugiej serii przeszedłem na port, ale to inny temat).
Poszczególne kroplówki mają być podawane w swoim tempie, czyli z odpowiednią szybkości, płuczące mogę iść szybciej, EP ma iść wolniej, będziesz miał pokrętło do regulacji, i pielęgniarka Ci wszystko powie jak szybko ma iść, prędkość zależy też od pozycji kroplówki w stosunku do Twojego serca. Jak leżysz to leci najszybciej, jak usiądziesz lub wstaniesz to prędkość może się zmienić. Nie możesz dopuścić do „cofki” czyli że krew zacznie pojawiać się w wężyku i nie możesz dopuścić do całkowitego zejścia kroplówki (dostaniesz burę) i nie może być aby jakiś pęcherzyk powietrza dostał się do krwioobiegi (mówimy o dużym, a nie jakimś malutkim bąbelku).
Rano będzie obchód lekarzy, zazwyczaj każdy idzie do swoich pacjentów, ale jakbyś cokolwiek czuł że potrzebujesz, pytaj się każdego. Wieczorem jest obchód lekarza dyżurnego, jak masz problem albo chcesz coś na sen, to proś.
Ostatniego dnia poproś aby Cię pierwszego podpieli pod królówki, abyś mógł wcześniej wyjść, w międzyczasie załatw wypis.
Chemia nie jest taka straszna o ile o niej ciągle nie rozmyślasz, skup się na czymś inny, czytaj słuchaj czegoś, oglądaj i relaksuj – każdy ma swoje sposoby.
Dbaj w miarę o higienę, cały organizm i układ odpornościowy będzie osłabiony więc jesteś podatny na przeziębienia i inne choroby i zakażenia. Jakby coś się działo w jamie ustnej płucz Dento Sept – ziołowy preparat dostępny w każdej aptece. Branie prysznicu wieczorkiem po wszystkich kroplówkach wskazane – wydalasz też produkty przemiany materii i chemię przez skórę, dobrze wspomóc ten proces.
Odczucia: dziwne smaki, dziwny smak w ustach, pot inaczej pachnie, osłabienie, nudności, ogólne osłabienie i inne odczucia – chemia niestety działa też na układ nerwowy, a EP jest mocno działającym cytostatyki – niestety też na szpik i prawie wszystkie komórki które się dzielą szybko.
Nie sposób mi przypomnieć sobie wszystko i opisać, bo i też każdy inaczej reaguje.
Najważniejsze to dobre nastawienie psychiczne, masz ponad 99% szans że po tej chemii będzie wszystko dobrze i tego się trzymaj.
Powtórzę, nawadniaj się i jedz, jedz nawet jedzenie fastfoodowe jeżeli tylko ono Ci smakuje. Być może właśnie tego teraz Twój organizm potrzebuje.
W trakcie samego pobytu w szpitalu raczej nie powinieneś spodziewać się jakiś powikłań i jesteś pod opieką dobrych lekarzy.
Chemia będzie działać nawet miesiąc po zakończeniu.
Kluczowe po pierwszym kursie (używam zamiennie słowa seria) jest sprawdzenie po 7-8 dniach morfologii, czy aby coś Ci nie spadło, a szczególnie białe krwinki, wtedy musisz wziąć lek na pobudzenie komórek szpiku, aby odbudować się przed następnym kursem aby nie było zaburzone tempo podawania cytostatyków. Nawet jak lekarz o tym zapomni, zrób sobie sam i rób morfologie kiedy uznasz że się gorzej czujesz. Jak Ci spadnie morfologia i weźmiesz lek, to już po każdym kursie będziesz go brał.
To chyba wszystko co pamiętam na szybko i to co najważniejsze.
Jakbym pisał jakieś herezje to mnie poprawcie, pamięć jest zawodna, a jakby ktoś miał swoje odczucia i porady to też piszcie.
Andreas
PS
Włosy mogą, ale nie muszą wypadać, chyba jakoś 3-5 tygodnie od rozpoczęcia pierwszego kursu, ale to różnie.
Ja się po pierwszym kursie skróciłem, a jak zobaczyłem na poduszce że mi zaczynają lecieć włosy zgoliłem się na łyso
