przez Kai7910 » 01 Lip 2022, 21:47
Witam wszystkich. Informacyjnie do dnia dzisiejszego brak wznowy, niedługo będą prawie 3 lata. Piszę do Was w trochę innej sprawie lecz wciąż powiązanej z RJ. Otóż gdy wystąpił u mnie nowotwór, ubezpieczalnia (PZU) wypłaciła pieniądze za "wystąpienie nowotworu złośliwego". Przeglądając nową ofertę ubezpieczenia(grupowe) cwaniaki dodały coś takiego jak wystąpienie nowotworu in situ, który wyceniają o wiele gorzej. Wg definicji ubezpieczyciela, nie wypłacą oni pieniędzy w przypadku "wystąpienia nowotworu złośliwego: a) nowotworów ocenionych w badaniu histopatologicznym
jako łagodne, o granicznej złośliwości, potencjalnie małej złośliwości, nieinwazyjne lub przedinwazyjne (tzw. in situ)".
Moje pytanie brzmi, czy przypadek, który wystąpił u mnie tj. "jądro z guzem i osłonkami, guz ograniczony do jądra, mikroskopowo guz nie nacieka osłonki białawej i zewnętrznej jądra. Powrózek nasienny i najądrze wolne od nacieku nowotworowego. W obrębie naczyń krwionośnych limfatycznych czopów nowotworowych nie znaleziono (pt1)." kwalifikuje się pod nowotwór in situ zgodnie z definicją ubezpieczyciela?