Witaj r3m3k,
Chciałem tylko sprostować tyle, że IGCNU (te dodatkowe komórki) ponoć świadczą o tym, że nie jest to czysty nasieniak. Tyle mi powiedziała pani urolog.
To nie jest prawdą. Występowanie razem komponenty klasycznego nasieniaka i ITGCN (IGCN, IGCNU) w żadnym wypadku nie świadczy o guzie mieszanym. Wciąż jest to nasieniak a stwierdzenie ITGCN w materiale histopatologicznym jest bez znaczenia klinicznego. ITGCN jest przedinwazyjną formą nowotworów jądra z której w prostej linii wywodzą się nasieniaki.
1. O ile dobrze poczytałem to Nasieniak nie daje zmian ani AFP, ani betaHCG. Czy zatem jest sens robić takie markery kontrolnie (mogłem źle poczytać)?
Zgodnie z konsensusem ustalonym przez onkologów z całego świata nasieniaki nie dają wzrostu AFP (żadna komponenta nasieniaka nie ma prawa produkować tego markera) natomiast mogą produkować bHCG ale w ograniczonej ilości (do 200 mIU/mL, za sprawą możliwych pól sycyntiotrofoblastu występującego w guzie). Jakikolwiek wzrost AFP lub/oraz wzrost bHCG powyżej 200 mIU/mL w surowicy krwi obwodowej, nawet pomimo czystego nasieniaka w badaniu hist-pat stanowi podstawę do klinicznego rozpoznania nienasieniaka.
2. U mnie nie zrobiono LDH. A pozostałe markery bardzo dobre. Czy teraz lepiej robić z LDH.Znów - z tego co poczytałem - LDH jest o tyle ważne, że ponoć wskazuje na krążenie komórek nowotworowych (ogólnie) w organizmie. Zatem wydaje mi się sensowne przy badaniach kontrolnych.
Zawsze należy oznaczać LDH. LDH jest markerem niespecyficznym dla nowotworów jądra, to jest nie jest produkowany przez utkanie nowotworu, natomiast jest wyznacznikiem obrotu komórkowego i zwykle w zaawansowanych nowotworach jądra jego stężenie we krwi wzrasta. LDH jest bardzo ważnym czynnikiem predykcyjnym pozwalającym ustalić grupę rokowniczą, szczególnie w bardziej zaawansowanych nowotworach. Nie widzę żadnych przesłanek, żeby zrezygnować z oznaczania tego markera.
Rzeczywiście, o ile w TK będzie wszystko ok to szanse na pełne wyzdrowienie są ogromne! I tego się trzymajmy

Pozdrawiam