Witam serdecznie .Maz moj jest 12 dni po ukonczeniu ostatniej chemioterapii 4 kursy EP X 5 dni .Rak jadra typu nienasienniak stadium IIA .Maz leczony jest w Holandii gdzie obecnie mieszkamy .Po zakonczeniu drugiego kursu chemii maz zaczal odczuwac paralizujacy bol w odcinku ledzwiowym .Bol opisuje tak :jakby przechodzenie pradu przez ten odcinek plecow ktory odcina odrazu nogi .W szpitalu maz mial robiony scan mri oraz pobierany plyn mozgowo-rdzeniowy oba te badania nic nie wyjasnily .Bol jak byl tak i jest .To trwa okolo 9 tygodni juz .Czy ktos spotkal sie z takimi dolegliwosciami w czasie chemioterapii ?Czy chemia mogla uszkodzic ten odcinek nerwowy ? Czy po prostu pech ze jakies lumbago go polamalo az tak ? Jest to tak dokuczliwe ze maz nie moze sie samodzielnie poruszac .Drugie moje pytanie : czy to normalne ze maz nadal wymiotuje tyle dni po zakonczonym kursie .Wiem ze to sprawa indywidualna ale boje sie po prostu ze cos przeoczono .Bardzo prosze o pomoc .
jeszcze jedno pytanie czy maz moze brac jakies srodki przeciwbolowe i przecizapalne np :Ketanol czy jak i w czasie chemioterapii jak i miesiac po sa one zakazane ( tak nam powiedziano ) .

