Witajcie,
jestem już w domu i samodzielnie "chodzę"

5 godzin po operacji wstałem i małymi krokami wyszedłem na dwór. Następnego dnia mnie wypisali, mam się zgłosić za tydzień po wynik badania histopatologicznego. Dzień przed operacją jadłem jak zły, dużo białka, węgli i bilansowo tłuszcze. Piłem dużo wody. Z rana w dniu operacji na czczo, dużo wydalania (ile fabryka dała) aby się nie wyluzować na znieczuleniu podpajęczynówkowym. Położyli mnie na salę i po chwili zmienił się kolor sufitu - okazało się że to już sala pooperacyjna. Było po wszystkim zanim się zorientowałem. Lekarze zdecydowali mimo wcześniejszych ustaleń dać mi znieczulenie ogólne z uwagi na wiek i stan zdrowia oraz troskę o późniejsze dochodzenie do siebie. Prawdą jest że poza bólem pooperacyjnym żadnych dolegliwości nie miałem. Jutro idę na 1 długi spacer (pewnie ok. 2 godzinki). Opieka w szpitalu na najwyższym poziomie, miło, czysto, jedzenie jak na szpitalne warunki przyzwoite. Polecam wszystkim. 2 godziny po operacji poczułem że karabin działa

i prawdopodobnie może strzelać tak jak kiedyś
Lekarz nie zalecił żadnych maści, wszystko się pięknie goi a szwy mają się samoistnie wchłonąć. Guzek był bardzo mały. Mam jedno jajo i szczerze... Jeszcze nie zaczęło mi to przeszkadzać
Teraz uzbrajam się w cierpliwość i czekam na wyniki:)
Pozdrawiam
Mariusz