Nienasieniak Jądra

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez marek26da » 22 Sie 2011, 20:57

witam ponownie :)
Dziś byłem na ostatniej dolewce bleo 3go kursu. Lekarz stwierdził że jest to ostatni kurs ponieważ moje wyniki krwi nie pozwalają na dalsze leczenie (od jakiegoś czasu mam również wielkie czerwone plamy na udach i tyłku - lekarz stwierdził że to uczulenie na któryś ze składników chemii - w każdym razie te dwa czynniki zdecydowały o zakończeniu chemii na 3cim kursie). Nie wiem czy to dobrze czy źle, czy się cieszyć czy nie. Już w sumie byłem przygotowany na przyjęcie tego czwartego kursu , i teraz gdy lekarz zadecydował inaczej to mam jakby wyrzuty sumienia że jednak go nie będzie. Tomografię będę miał najprawdopodobniej w połowie października, a pózniej co pół roku. Dwa tyg temu miałem markery, były w normie, AFP ok 4.8 (norma do 5.8) więc mam nadzieję że już całe to paskudztwo ze mnie zeszło i będę się mógł już powoli zacząć cieszyć się życiem.
Mam również pytanie. Od jakiś półtora tygodnia, w ostatni dzień dużej chemii, w momencie podawania Manitolu dożylnie żyła jakby się zblokowała i kroplówka przestała lecieć. Pielęgniarka przepłukiwała mi to solą fizjologiczną, - co strasznie bolało - i od tego czasu ta żyła jest jakby dużo grubsza, nie widać jej na ręce, ale idzie ją wyczuć na całej długości ręki od nadgarstka aż do łokcia. ( Coś jakby gruby drut stalowy, miejscami większy, miejscamu mniejszy) Dodam , że od tego czasu strasznie mnie ta ręka boli, nie mogę jej wyprostować ;/
Dziś pokazałem ją lekarzowi i powiedział że to zapalenie żyły. Kazał smarować heparyną (smaruję od początku chemii) oraz przepisał antybiotyk o nazwie KLARMIN.
Problem w tym że u ulotce tego leku jest napisane że to lek zupełnie na coś innego (zapalenie górnych dróg oddechowych itd) a nie na zapalenie żył.
I mam pytanie do kogoś kto się może orientuje w tych sprawach. Czy faktycznie mam zażywać ten lek, czy może lekarz się pomylił i zapisał mi coś innego:) (ja jestem panikarz i zawsze muszę wszystko sprawdzić dwa razy).
A tak poza tym u mnie wszystko ok, samopoczucie dobre. W ciągu 2-3 tyg przypuszczam że mi się córka urodzi (wiem wiem miał być syn, ale jednak córka)
tak więc przygotowania w toku, psychiczne również. W każdym razie mam nadzieję że to już końcówka mojej walki z tym świństwem i że będę mógł się skupić na innych sprawach a o chorobie będę myślał tylko w czasie kontroli.
Ale się rozpisałem dzisiaj, tak jakoś humor mi się poprawił i mnie naszło.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymam kciuki za wszystkich.
marek26da
 
Posty: 82
Rejestracja: 26 Sty 2011, 19:27

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez klon » 22 Sie 2011, 21:52

Coś jakby gruby drut stalowy, miejscami większy, miejscamu mniejszy) Dodam , że od tego czasu strasznie mnie ta ręka boli, nie mogę jej wyprostować ;/
Miałem podobnie tylko tyle, że nie bolało mnie to aż tak mocno. Żyła była gruba jak palec na całym przedramieniu a do tego brązowa jakby ktoś kredką mnie pomazał. Nie miałem żadnych leków wszystko wróciło do normy po około roku.
klon
 
Posty: 41
Rejestracja: 23 Gru 2010, 15:47

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez poznaniak » 24 Sie 2011, 09:57

Ciesz się zdrowiem i córeczką. Trzymaj się dzielnie, pozdrawiam :)
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez marek26da » 19 Wrz 2011, 13:35

Witam,
Jestem miesiąc po zakończeniu chemii, po zakończeniu leczenia, mam nadzieję, że raz na zawsze. Wyniki krwi nadal nie powróciły do normy, moje samopoczucie
również. Jest dużo lepiej niż w trakcie leczenia, z tygodnia na tydzień czuję się lepiej jednak nadal to nie jest to samo co przed leczeniem. Wciąż mam problemy z kondycją, przy lekkim wysiłku dyszę jak 70cio latek jednak myślę że to powinno przejść w ciągu kilku następnych miesięcy i nie jest to jakoś bardzo uporczywe. Najważniejsze, że humor dopisuje :)
Chemia jako tako była do przejścia. Wiadomo raz lepiej, raz gorzej jednak z perspektywy czasu nie było tak źle. Najgorsze były weekendy po dużej chemii, tak do wtorku - środy, później już z górki... Dolewek Bleo w ogóle nie czułem tak więc nie było tak źle...

Co do mojego lekarza prowadzącego to wbrew temu co pisałem wcześniej bardzo dobry lekarz. Wiem, że na początku pisałem coś innego, a to tylko przez to całe zamieszanie w które wpadłem, dotyczące mojego zdrowia (otwarta rana po orchidektomii, kolejne dwa zabiegi itd) oraz kilku innych lekarzy którzy twierdzili że powinienem najpierw przejść chemioterapię, a później wyciąć węzła. Sam już nie wiedziałem komu wierzyć, jednak na dzień dzisiejszy cieszę się, że wyszło jak wyszło i że jednak posłuchałem mojego lekarza prowadzącego. Jest to osoba bardzo kompetentna i znająca się na rzeczy. Błyskawicznie reagował na zgłaszane przeze mnie dolegliwości i ze 100% trafnością trafiał w źródło problemu (od kołotania serca w trakcie podawania chemii, poprzez zapalenia żył , kończący na takiej głupocie jak zaparcia :) )
Doktor zawsze miał dla mnie czas i na każde pytanie nawet głupie szczegółowo odpowiadał. Dlatego jestem zadowolony w 100% z tego że się u niego leczyłem i jeśli ktoś będzie szukał dobrego onkologa w okolicach Trójmiasta to zawsze będę serdecznie go polecał.

Na koniec października mam zaplanowane kolejne badanie markerów które pózniej będę miał co 6tygodni.
Badanie TK mam mieć co 3miesiące przez następny rok, pózniej zobaczymy. Następne TK 28września - TK głowy ,- robione jakby na życzenie, ponieważ dość często mnie głowa boli. Kolejne 29październik - całego ciała oprócz głowy , następne co 3miesiące.
Niedługo mam nadzieję, że samopoczucie się poprawi a wyniki krwi wrócą do normy i będę mógł iść do jakiejś pracy , bo to co najbardziej mnie dołuje to siedzenie w domu i nic nierobienie. Co za dużo , to nie zdrowo, a ja już lenie się baaardzo długo. Zresztą zawsze byłem bardziej szczęśliwy gdy wracałem wymęczony (jak koń po westernie) z pracy wtedy doceniałem to nic nierobienie...\

Ale się rozpisałem :)
Na zakończenie życzę wszystkim forumowiczom dużo zdrowia i szczęścia (bo też potrzebne) i mimo że nie udzielam się za bardzo na forum to zawsze każdy wątek czytam bardzo dokładnie ...
PS. Córa jeszcze mi się nie urodziła mimo że termin jest na 20 września to coś nadal się nie zanosi ...
Pozdrawiam
marek26da
 
Posty: 82
Rejestracja: 26 Sty 2011, 19:27

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez Maja25 » 19 Wrz 2011, 21:20

to wspaniała widomość! Bądz zdrów i dobrym tatą no i czekaj na wyklucie :P
Maja25
 
Posty: 19
Rejestracja: 13 Sty 2011, 10:21

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez marek26da » 15 Paź 2011, 17:18

Witam,
jestem już półtora miesiąca po chemioterapii. Czy mógłby mi ktoś powiedzieć czy mogę pić alkohol?
Pytam ponieważ szykują mi się w rodzinie chrzciny, roczek i czasami można by sobie tego kielicha strzelić... :)
w końcu od stycznia nie piję, nic zupełnie, ani kropelki więc chyba czas najwyższy.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
marek26da
 
Posty: 82
Rejestracja: 26 Sty 2011, 19:27

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez troll » 15 Paź 2011, 17:54

Witaj,

Nie zalecam, nie popieram ale.. możesz ;)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez Angela_i_Ola » 17 Mar 2012, 11:00

Witam,
jestem byla dziewczyna marka26da i mamy wspolna coreczke o czym pisal wyzej. Nie jestesmy juz razem i wytoczyl mi sprawe o zaprzeczenie ojcostwa. Zrobil ponoc jakis lewy test na ojcostwo, pobral od coreczki wymaz sliny podczas gdy ja poszlam cos zalatwic na poczte (bez mojej wiedzy oczywiscie) i wyszlo mu ze nie jest ojcem (nie wiem na ile to jest prawda i czy nie blefuje bo nie widzialam zeby pobieral cokolwiek, ani wyniku takze nie widzialam).
Ale zalozmy, ze jest jak mowi. W glowe zachodze co sie moglo stac, bo jestem na 10000000% przekonana, ze Olenka nasza jest moja i jego.
Czytam w internecie, ze jest mozliwosc ze chemioterapia zmienia DNA u myszy. U ludzi natomiast robili badania jak mezczyzni byli mali i mieli dzieci po 30 latach od chemioterapi i nie wykryli zeby zmienialo sie DNA.
Jednak w naszym przypadku bylo inaczej. Zaplodnienie bylo ok 3 stycznia 2011 roku. Chemioterapie przebyl od lipca do wrzesnia 2011 roku (trzy kursy BEP) a test na ojcostwo zrobil 20 lutego 2012 roku czyli niecale pol roku po zakonczeniu chemioterapi.
Moje pytanie w zwiazku z powyzszym wywodem jest takie czy jest mozliwosc, zeby DNA zmienilo sie na tyle, aby mogl wyjsc negatywny test na ojcostwo ?? Z tego co mi sie wydaje prawdopodobienstwo jest podawane w procentach, wiec gdyby wynik byl calkowicie negatywny to DNA musialoby sie zmienic calkowicie.
Nie wiem co o tym myslec, prosze doradzcie mi. Czy jest mozliwosc zeby DNA sie zmienilo ??
Czy jest inna mozliwosc sprawdzenia ojcostwa? Z grupy krwi jakby sie zrobilo test to tez przeciez moze miec jakies zmiany we krwi po chemioterapi.
Pozdrawiam
Angela_i_Ola
 
Posty: 1
Rejestracja: 17 Mar 2012, 10:42

Re: Nienasieniak Jądra

Postprzez troll » 17 Mar 2012, 11:41

Witaj,

Przede wszystkim Forum nie jest miejscem, gdzie rozstrzyga się konflikty w związkach, dlatego postaram udzielić Ci odpowiedzi po czym uznamy temat za zakończony, mam nadzieję, że się ze mną zgadzasz.

1. W żaden sposób nie jesteśmy w stanie ustalić Twojej tożsamości, tego, czy to co piszesz jest prawdą.
2. Na pytanie, czy Twoja córka jest także córką Marka musisz sobie sama szczerze odpowiedzieć. Wiesz, co mam na myśli. Niepokalane poczęcia zdarzały się tylko w bajkach, więc tutaj o czymś takim nie ma mowy :)
3. Chemioterapia nie wpływa na materiał genetyczny, w teście na ojcostwo porównuje się konkretne, wybrane fragmenty, które indywidualnie identyfikują osobnika.

Jeżeli jesteś wszystkiego pewna, skonsultuj się z prawnikiem, takie sprawy można skutecznie załatwiać na drodze sądowej.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Poprzednia

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości