Trollu
Dzwoniła właśnie Pani dr z onkologii która zajmuje się moim mężem i powiedziała, że po naradach wszystkich lekarzy zaleca się radioterapię i kazała przyjść mężowi w poniedziałek - zszokowało to nas szczerze mówiąc
Więc zadzwoniliśmy po jakimś czasie do niej jeszcze raz i zapytaliśmy za czym przemawia ta radioterapia a ona powiedziała, że mąż miał 2 guzy o wielkości w sumie przekraczającej 4cm (co to znaczy nie wiem?) i prawdopodobieństwo nawrotu z tego powodu wynosi 30% a po leczeniu zmaleje do 5%
Zapytaliśmy więc dlaczego radioterapia, a nie chemia, a dr na to, ze oni nie mają chemioterapeutów którzy podjęli by się tego leczenia i ewentualnie mamy jechać do Warszawy
Proszę więc o opinię po raz kolejny jakbyś mógł przeczytać jeszcze raz wynik histopato i czy Ty masz takie samo zdanie? czy > 4cm to dużo i czy chemia w tym wypadku jest lepszym wyjściem
czy wielkość aż na tyle przeważa aby brać chemię, bo mąż do radio nie jest jakoś optymistycznie nastawiony
Proszę napisz nam za i przeciw
Nasze stanowisko: jutro robimy markery i próby wątrobowe oraz usg jamy brzusznej, zadzwonię również do Warszawy i tam też się udamy w tej chwili już na pewno
Jednak mimo wszystko proszę o Twoją ocenę sytuacji, bo mam do niej również zaufanie mimo tak krótkiej znajomości

))))
Edyta