Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 24 Mar 2011, 15:26

Pomyliłam się:radioterapia będzie dzisiaj.
Jedyne co mi się udało to skłonić męża do zamrożenia nasienia dzisiaj - w ostatniej chwili, kilka godzin przez rozpoczęciem radioterapii.
Jestem osobą która łatwo się nie poddaję zwłaszcza jeśli chodzi o najblizszą mi osobę. I Dzisiaj rano rozmawiałam z mężem. Mąż w sumie mnie wysłuchał, nawet przejrzał ze mną pracę doktorską dostępną na forum, najnowsze standardy, lecz niestety lekarz przedstawiła mu karboplatynę w samych czarnych barwach, że nawet przeczytanie istotnych wniosków na temat leczenia nasieniaka w I st nic nie dało.
Jestem rozdarta... czuję taką obezwładniającą bezsilność. Pomóżcie mi zrozumieć.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez mała_żonka » 24 Mar 2011, 23:07

JestemJa,
cieszę się razem z Tobą, że udało się uzyskać chociaż ten bank! Mam szczerą nadzieję, że nie będziecie musieli z niego korzystać i zrobione to było tylko dla tzw. spokojności.
Twój mąż podjął decyzję i pozostaje Ci się z nią pogodzić. Bo choć chodzi tu o Waszą rodzinę, to jednak ingerencja jest w jego ciało i do niego należy ostateczne słowo. Tak jak napisano powyżej - w przypadku skorzystania z każdej z tych terapii czekają Was zarówno wysokie szanse na zdrowie, jak i pewne skutki uboczne. To trochę jak wybieranie między mniejszym a większym złem. Powiem szczerze, że wielokrotnie sama zastanawiałam się, co ja bym wybrała. I mimo wielkiego zaangażowania i powoli gromadzonej wiedzy - nie wiem! Więc jestem w stanie zrozumieć konfuzję Twojego męża i fakt, że w całej tej sytuacji chce zaufać lekarzowi, który z racji swej funkcji budzi autorytet i powinien być źródłem wiedzy. Staraj się nie odbierać decyzji Twojego męża jako wskaźnika Waszych relacji. Fakt, że powinien widzieć, że ta decyzja wpłynie na Waszą rodzinę (i w przeciągu kilkunastu godzin najprawdopodobniej to zobaczy, jak tylko zaczną się skutki uboczne), ale w przypadku silnego stresu spowodowanego chorobą i koniecznością podjęcia trudnych decyzji, być może on tego wszystkiego po prostu nie dostrzega.
Uszy do góry - musisz być teraz dla niego maksymalnym wsparciem, więc nie skupiając się na przeszłości (tego zmienić już nie możecie), myślcie o przyszłości. A będzie dobrze!

Mała_żonka
mała_żonka
 
Posty: 28
Rejestracja: 30 Sty 2011, 00:53

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 25 Mar 2011, 23:11

Hej. Mąż jest po 2 naświetlaniach. Wczoraj był pierszy raz i już w nocy czyli kilka godz.po napromienianiu źle się czuł-miał mdłości.
Rozmawiałam z lekarzem prowadzącym, trochę się uspokoiłam, ale czy karboplatyna nie była by lepsza, tego już nigdy się nie dowiemy. Nie mniej jednak będę
patrezć na rączki miłej pani onkolog. :) Męża czeka jeszcze 13 naświetlań,chyba, że po ponownej konsultacji w spawie badania histopatol. nie dołożą mu jeszcze z 3.
Niestety nie udało nam się zmajstrować dzidziusia przez leczeniem ale prawdopodobnie nie będziemy czekać dwóch lat i spóbujemy wcześniej skorzystać z naszego cennego depozytu.
Ja też mimo przejrzenia dużo materiałów odnośnie leczenia nasieniaka nie wiem na co bym się zdecydowała. Wiem jedno:na pewno poszłabym po opinię do innego lekarza.
Ostatni miesiąc dał mi w kość, a raczej stres (podchodzę do różnych spraw bardzo emocjonalnie) i trochę mi się schudło i nie wiem czy też jaka anemia mi się nie przyplątała.Czas teraz zadbać o siebie.
Dziekuję Wam wszystkim za rady! Będę co jakiś czas was odwiedzać. Pozdrawiam serdecznie.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 31 Mar 2011, 23:11

Hej. Mąż jest po 6 naświetlaniach. Od początku pojawiły się problemy żołądkowo jelitowe i być może także z leczeniem związane, bóle głowy.
Zwróciłam lekarzowi uwagę na opis histopatologiczny "Ogniskowo w świetle naczyń krwionośnych w obrębie guza widoczne grupy komórek nowotworowych".Po konsultacji z laboratorum gdzie robione były badania doszli do wniosku, że istnieje ryzyko, iż komórki nowotworowe dostały się do naczyń krwionośnych. I dołożyli M. jeszcze kilka naświetlań. W sumie będzie ich 18. Wcale nie jestem przekonana czy lekarz dobrze postąpił.
Czy istnieje ryzyko, że komórki nowotworowe zaatakują płuca? M.jest naświetlany od przepony do kości kulszowej. Pozdrawiam Was serdecznie.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez troll » 31 Mar 2011, 23:20

Witam,

Oczywiście takie ryzyko istnieje. Nie jest ono specjalnie duże ale nie jest również pomijalne. Nasieniaki znakomicie odpowiadają na radioterapię dlatego jest to jedna z metod leczenia tych nowotworów. Natomiast niestety jest ona stosowana wyłącznie dla postaci zlokalizowanej tj. stadiów IA, IB, IIA i częściowo IIB. Jeśli stadium jest wyższe lub istnieją przesłanki za możliwością rozsiania się nowotworu stosuje się chemioterapię systemową. Między innymi też zalecamy karboplatynę w stopniu I aby ewentualne pojedyncze mikroprzerzuty "dobić" w zarodku.

Czy jesteś w stanie otrzymać informację jakiego rodzaju jest to radioterapia? Jakie są dawki poszczególnych frakcji? Jeśli są to standardowe dawki 2 greje na frakcję to w sumie mąż otrzyma 38 grejów czyli jak w leczeniu stopnia IIB. To dużo za dużo.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez mała_żonka » 31 Mar 2011, 23:32

Och, Ci Wasi lekarze :( Jeśli uznali, że istnieje ryzyko przerzutów drogą krwionośną, to powinni byli zawczasu pomyśleć (przecież opis nie jest nowy!?) i zastosować karboplatynę. Chemia "ubija" drania ze wszystkich lokalizacji, a radioterapia tylko z naświetlanych. Czy mnożenie dawki ma jakiś sens tej sytuacji?
mała_żonka
 
Posty: 28
Rejestracja: 30 Sty 2011, 00:53

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 01 Kwi 2011, 09:06

Ja wiem, że mnożenie dawki nie ma sensu,ale ja jestem laikiem w tej sprawie i nikt mnie nie bedzie słuchał!
Dowiem się dokładnie jakie to dawki promieniowania. Nie rozumiem postępowania lekarza,który de facto posiada 30 letnie doświadczenie w onkologii. Wyjęła ksiażeczkę opisujacą leczenie raków z 2009 roku i mówi,że według niej taka jest terapia uzupełniająca w tym stadium nasieniaka. Szlag by trafił. A ja się martwię...
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez mała_żonka » 01 Kwi 2011, 10:48

Ja też jestem laikiem, więc moje pytanie było skierowane do Trolla i pana doktora. Wypowiedzcie się, czy warto chłopakowi jeszcze dorzucać promieniowania? czy faktycznie może dać to jaki dobry/lepszy niż przy pierwotnie zaplanowanym/ efekt?
mała_żonka
 
Posty: 28
Rejestracja: 30 Sty 2011, 00:53

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 05 Kwi 2011, 23:02

Witam. M. dostanie 18 naświetlań po 2 GY każda, razem dawka całkowita 36 GY. Bezpośrednio po radioterapii źle się czuję, nudnosci i spadki apetytu. Pierwsza morfologia w środę.
Ostatnio dużo czytałam prac na temat stosowania radioterapii w leczeniu nasieniaka w I i II gr. Wyczytałam, iż współcześnie kwestionuje się stosowanie radioterapii w leczeniu nasieniaka w st.IA. Pozdrawiam serdecznie.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez troll » 06 Kwi 2011, 02:14

Witam,

Czyli Twój mąż otrzymuje w sumie przynajmniej o 6 grejów za dużo (opisywane dawki teleradioterapii dla IA 20-30 Gy). Wyjdzie jak po awarii w Czarnobylu ale to oczywiście jego decyzja. Szkoda, że chłop się męczy po każdym napromienianiu. Niestety ani my ani tym bardziej Ty nie możemy nic w tej sprawie zrobić. Wspieraj męża, mam nadzieję, że finalnie będzie dobrze.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 1 gość

cron