Aktualizacja. Dziś miałem kolejną kontrolę. 11 lat po chemioterapii i 4,5 roku po wycięciu drugiego jądra. Na TK wszystko w porządku. Przestałem już obawiać się wznowy, natomiast mam problemy z lękami dotyczącymi zachorowania na choroby typu SLA, czy stanami takimi jak udar mózgu.
Przez 5 ostatnich lat zmagam się z kalectwem z powodu bólu pachwiny nieznanego pochodzenia. Lekarzom nie udało się mnie zdiagnozować, fizjoterapeuci polegli, w końcu rozpracowałem, co to jest - nieznany medycynie problem z uwięźnięciem nerwów w zupełnie innym miejscu, które nie boli. Udało mi się opracować program skutecznych ćwiczeń i powoli wracam do sprawności.
Jestem pod kontrolą doktora Marcina Kowalskiego, znanego pacjentom Beskidzkiego Centrum Onkologii. Wizyty i badania odbywają się w szpitalu powiatowym kilkaset metrów od mojego miejsca zamieszkania, więc jest idealnie, a ja jestem bardzo zadowolony.