W sumie to nie wiem czy jest absolutnie konieczna bo gdy byłem u niej na wizycie nie było jeszcze mowy o wznowie, a na rewizję rany chciałem iść sam , dla własnego komfortu , bo jednak czułem że coś się tam dzieje + miałem/mam mdłości całodniowe, więc sam nie wiem co by powiedziała Pani urolog czy konieczna rewizja rany przed chemią, czy chemia to priorytet. W każdym razie nie mam jak zapytać jej o zdanie w chwili obecnej ponieważ jest na urlopie i wraca (uwaga) jutro w dniu przyjęcia mnie na oddział.
Ogólnie jak zobaczyła moją ranę to jedyne słowo jakie powiedziała to - "masakra" i wynalazła nawet mi jeden szew!! nie zdjęty (nie wiem czy został od operacji, czy to pozostałość po szwie sytuacyjnym który założyli mi na SOR'ze w momencie otwarcia się rany bo miałem duże problemy z tą raną po operacji).

