przez Tukasia » 13 Sty 2025, 09:08
Nie, nie mam tego usg.. Z tego co mówił mój mąż - to brat już jakiś ładny kawał czasu miał coś z tym jądrem, a to powiększone, a to coś tam. Zupełnie jak mój mąż - takie „kulawe”to jądro , zwapnienia, zanik. Czytałam, że rak jądra nawet w 50 proc. genetyczny, ale z drugiej strony żaden dziadek, ojciec nic… więc może to jakieś matczyne przyczyny - w sensie w życiu płodowym, kiedyś się tak nie diagnozowało np. Cukrzycy ciążowej. Mnie to interesuje mocno, bo mamy synka 4 miesięcznego..Ogólnie, jest jeszcze 2 brat z piątką dzieci - więc padł blady strach teraz na wszystkich…