Witam bardzo serdecznie! Przeglądałem Wasze forum oraz google, jednak obecnie bardzo przyda mi się Wasza porada, więc o nią proszę.
W czerwcu skończę 25 lat. Wcześniej nie chorowałem na nic konkretnego. Całość leczenia obecnie odbywała się w Kaliszu. Wg badania histopatologicznego miałem Seminoma (typus classicus), czyli wygląda na to, że nasieniaka, typ klasyczny.
Początek choroby.
Pierwszy raz zabolało mnie prawe jądro pod koniec kwietnia 2010 w nocy koło godz. 3. Nie było na nim jednak żadnych zmian. Drugi ból pojawił się rok później, również pod koniec kwietnia w podobnych godzinach nocnych 2011 roku. Wieczorem następnego dnia stwierdziłem stwardnienie przedniej części jądra. Jądro systematycznie powiększało się, jednak z wizytą u lekarza zwlekałem przez 10 miesięcy. Ogólnie nie bolało, choć od września od czasu do czasu, spotykałem się z nocnymi bólami i to właśnie ciągle w okolicach 3 w nocy...
Rozpoznanie, badania i operacja.
Po badaniu USG rozpoznano guz prawego najądrza. (Lekarz, który mnie operował stwierdził, że to jakiś dziwny przypadek pojawiający się bardzo rzadko).
Markery nowotworowe 29.02.12 (przypominam, że po 10 miesiącach zwlekania):
- AFP: 3,10 ng/mL. (zakres: 1,09 - 8,04);
- BhCG: 1,87 mlU/mL (zakres: < 2,6);
- CEA: 1,05 ng/mL. (zakres: < 5,0).
CT jamy brzusznej z kontrastem: wątroba, przewody żółciowe wewnątrz- i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone, trzustka, śledziona, nerki, układy zbiorcze i moczowody prawidłowe. Kilka węzłów chłonnych zaotrzewnowych długości do 9 mm.
Kolejne USG: jądro prawe o wymiarach 48x38 mm, przemieszczone w dół z powodu patologicznej zmiany litej i torbielowato-litej o wymiarach ok. 55x33mm. Najmniejsza ze zmian litych o wymiarach ok. 29x15 mm, pozostałe zmiany lite mniejsze. W części płynowej liczne przegrody płynowe o podwyższonej echogeniczności z bardzo licznymi drobnymi zmianami hyerechogenicznymi, które w niektórych miejscach tworzą skupiska, jak od obecności zwapnień. Zmiana ma wzmożony przepływ naczyniowy. Przy zmianie widoczny jest płyn szerokości do 36 mm. Lewe jądro prawidłowe z dość licznymi zmianami hyperechogenicznymi, jak od obecności zwapnień (44x38 mm).
Zastosowane leczenie: orchidektomia prawostronna. Operacja i okres pooperacyjny niepowikłany.
Ogólne badanie krwi - wyniki w normie.
Wynik badania histopatologicznego.
Na razie w skrócie, bo mam całość po łacinie: Seminoma (typus classicus). Excisio completa seminomatis in stadio pT2. (Do badania nadesłano jądro z najądrzem o wymiarach: 9x7x6 cm i powrózkiem długości 8 cm).
U onkologa.
Pani opukała, posłuchała, ponaciskała, obejrzała wyniki i stwierdziła, że wszystko jest dobrze. Wysłała mnie na prześwietlenie płuc. Wynik badania: pola płucne bez zmian naciekowych, sylwetka serca w granicach normy, przepona i kąty przeponowo-żebrowe wolne.
Stwierdziła, że płuca również są w porządku i w końcu czymś mnie zaskoczyła. Wysyła mnie do Poznania na Garbary 15, abym otrzymał 2 dawki chemii - profilaktycznie. Cytuję: "profilaktycznie dwie dawki chemii, bo ta zmiana była duża, żeby przypadkiem się nie odnowiła, choć ostateczną decyzję podejmą w wydziale onkologii".
Moje pytania.
Czy to na pewno był rak jądra? Mam podstawy sądzić, że tak nie jest - przepraszam za śmiałość, to chyba tylko na razie moje zdanie.
Czy profilaktyczna chemioterapia to naprawdę dobry pomysł? Nie lepsza jest obecnie ścisła obserwacja?
Czy w moim przypadku powinienem wykonać jeszcze jakieś badania?
Czy sugerując się mapą ośrodków onkologicznych na forum, lepiej z konsultacji w Poznaniu zrezygnować?
(Mogą występować błędy w niektórych medycznych wyrazach, ponieważ na tych samych karatach spotykam się z ich różną pisownią).

