Kosmita w lewym jaju

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez Diabeł » 29 Maj 2013, 23:19

Witaj,

półmęska intuicja???

Skoro masz wybór, to zdecyduj się na rozwiązanie dla Ciebie najodpowiedniejsze. Decyzja nie należy do najłatwiejszych, ale najważniejsze abyś był w pełni przekonany do dokonanego wyboru.

Pozdrawiam.
Diabeł
 
Posty: 75
Rejestracja: 16 Mar 2013, 23:31

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez romi » 30 Maj 2013, 00:27

Witaj
Jeśli zdecydowałeś się na leczenie to zapoznaj się wcześniej z możliwymi skutkami ubocznymi
viewtopic.php?f=15&t=5
viewtopic.php?f=15&t=9
I jeszcze mrożenie nasienia.
Na pewno ułatwi Ci to przejście przez trudny okres leczenia.
Powodzenia
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez m9nika » 31 Maj 2013, 10:06

Witam
Decyzję jaką podjąłeś, jest to tylko i wyłącznie Twoja decyzja i słuszna dla Ciebie.
Oby skutki uboczne chemii nie dały bardzo o sobie znać ;)
Pozdrawiam i powodzenia.
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez Marcin.W » 31 Maj 2013, 13:59

Witojcie.
Moja decyzja jest w zasadzie od początku taka sama.
Doleczyć.
Czekam na ostateczny wynik hispatu, w drugim tymczasowym mam dopisane " Barwienia CD30 CD117 ujemne - całość najbardziej odpowiada nietypowemu seminoma. Immuno w toku." Coś jak anaplastyczny, zdaje się.
Organizm ludzki nie jest w stanie zwalczyć pewnych spraw samodzielnie, więc wymyślono antybiotyki. A skoro już się zapadło na pewne choroby to trzeba je unicestwić. Po wycięciu migdałów również podano mi antybiotyki. I w zasadzie nie przemawia do mnie argument, że to nie to samo.
Bank spermy jest mi raczej nie potrzebny. Mam w domu dwie prześliczne córy (14)(7), a poza (?). Wymioty? Parę razy w życiu przedawkowałem C2H5OH znam podobne uczucie.(Taki mały żarcik).
Jestem raczej uparty, ale jestem otwarty na ewentualne dyskusje.
Pozdrawiam.
Ostatnio edytowany przez Marcin.W, 31 Maj 2013, 18:25, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Marcin.W
 
Posty: 28
Rejestracja: 22 Maj 2013, 21:48
Miejscowość: Łódź

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez oczarownica » 31 Maj 2013, 15:35

.... miałam kiedyś pacjentkę , która kilkakrotnie schodziła z tego swiata i właściwie nie miała szans przeżycia. Nie był to nowotwór lecz krwawienie środczaszkowe a potem dwa olbrzymie krwotoki z układu pokarmowego.kiedy ja poznałam leżała otyła i ociężała w łóżku prawie sie nie ruszając.Lecz zarówno ona jak i my -leczmistrzowie :lol: zrobiliśmy wszystko aby ją ratować.Gdyby odeszłą nikt by sie nie zdziwił..A jednak los miał dla niej inne przeznaczenie i wyszła od nas na własnych nogach jako szczęśliwa samodzielna staruszka .Miała wielkie serce i wołala na mnie ,,Jolu,, charkterystycznie to imię akcentując. Uwielbiałam ją, była taka niezwykła jak z bajki.. jej historia jest dla mnie zawsze przykładem na to ,że jeśli los nam sprzyja i mamy ogromna wolę walki mozęmy wszytsko.
Skoro ktoś wymyślił jakies leki ,ktore zwiększają naszą szansę w tej nierównej walce korzystajmy z nich.
A Ciebie Marcinie pozdrawiam :) i walcz , walcz dla swoich Księzniczek pokzaując im jak bardzo je kochasz.
Beata :)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez Marcin.W » 04 Cze 2013, 21:00

Chciałbym jeszcze dodać do tego wszystkiego, że to co znalazłem u siebie w majtkach to efekt poszukiwań po znacznym ubytku sił witalnych. Tak jakoś kilka miesięcy mam problemy z samym sobą. Nie wiem może się wyeksploatowałem. Przede wszystkim pobolewają mnie plecy w dolnej części (moja żona nie lubi określenia w krzyżu). Przeciwbólowe to moja codzienność. Tutaj pytanie. Czu to może być możliwe, że ten ból jest efektem od węzłów mimo ich niezmienionych wielkości? Gdzie mam poszukiwać takiego stanu rzeczy? Dwa lata temu mogłem góry przenosić, dzisiaj ledwo wstaję z łóżka. Szybko się męczę, a regeneracja organizmu bardzo powolna. Co by należało jeszcze sprawdzić? Do hipochondryka mi daleko, ale naprawdę jestem zaniepokojony.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Marcin.W
 
Posty: 28
Rejestracja: 22 Maj 2013, 21:48
Miejscowość: Łódź

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez Diabeł » 04 Cze 2013, 21:41

Witaj,

bez szczegółowych badań chyba nikt nie jest w stanie wskazać Ci przyczyn złego samopoczucia. Według mnie musisz uderzyć czym prędzej do lekarza, bo twój stan niewątpliwie nie jest normą.

Pozdrawiam.
Diabeł
 
Posty: 75
Rejestracja: 16 Mar 2013, 23:31

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez romi » 04 Cze 2013, 21:48

Witaj
Jest oczywiście możliwe że Twoje samopoczucie wynika z wyeksploatowania, ale to sam musisz stwierdzić, ewentualnie skorzystać z pomocy lekarza w tym zakresie. Chemioterapia, jeśli się jej poddasz jeszcze bardziej Cię osłabi. Przede wszystkim musisz teraz wzmocnić się i dojść do siebie. To co należało zrobić zostało zrobione, teraz czas na zastanowienie się co dalej. Źle że żyjesz ciągle na środkach przeciwbólowych. To dodatkowo Cię osłabia. Musisz się wziąć za siebie, masz dla kogo żyć.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez oczarownica » 04 Cze 2013, 23:10

romii błagam...najgorszą żeczą jaką mozna powiedzieć do kogoś komu jest ciężko jest zmeczony i nie wie co sie dzieje to,, weź się w garść..,, to słowa poniżej pasa choć bardzo męskie..sory moze nie mam nastroju na ohy i ahy ale tak sie nie mowi..

Musisz udać się do swojego onkologa i opowiedziec mu o dolegliwosciach w takiej sytuacji nie mozesz ryzykowac np przerzutów- znam przypadek faceta z przerzutem do kosci... nie straszę Cię ale też nie bede Ci mowiła ,, wszytsko bedzie dobrze,, kiedy czas na upewnienie się czy jest wsio ok. Równie dobrze moze to byc stres a nawet depresja co jest bardzo prawdopodobne. bardzo popularnym tez są zwyrodnienia kregosłupa w odcinku lędzwiowo - krzyzowym lezc oprocz bolu barzdiej niepokoi mnie brak sil..Długotrwały ból nawet ten z powodu choroby zwyrodnieniowej tez moze powodowac depresję. Lecz najpierw trzeba wykluczyć to co moze byc najniebezpieczniejsze. Pozdrawiam ipotulam ;) beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Kosmita w lewym jaju

Postprzez oczarownica » 05 Cze 2013, 10:00

Marcinie czy wciąż nie masz doprecyzowanego wyniku hist pat? w tym momencie to bardzo ważne. Pozdrawiam cieplutko Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości

cron