Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez oczarownica » 28 Cze 2013, 08:50

Witaj Bracie:)! jak tam co tam ?w Nidzicy rozpoczął się wczoraj zjazd miłośników fantastyki mój syn jako wierny czytelnik oraz forumowicz pojechał był własnie nań:)Całe spotkania odbywają sie na zamku więc klimat zapewne niebywały. :) :)
Napisz jak znosisz tą wojenkę? czy biora do niewoli? czy jak? a doktor Michalski jest na oodzilae czy moze na urlopie? podrawiam Cie serdecznie i gorąco moze wpadniemy do Ciebie w poniedziałek jeśli zechcesz oczywiscie bo mamy wizyte kontrolna i decydująca zarazem. Pozdrówka gorąca -Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez madderdin » 28 Cze 2013, 09:06

Słuchajcie, kochani!

Pozwolicie, że swój przypadek opiszę w późniejszym czasie.

Na razie leczy się, jak się leczy, nie będę nic zapeszał, bo w trakcie T-BEP też niby wszystko się leczyło, i wyszła dupa balda :lol: (tylko, że tam były błędy diagnostyczne, o których w CO-I nie ma mowy).

Dlatego, korzystając ze słów Trolla, zachowuję "umiarkowany optymizm" i czekam spokojnie na koniec leczenia.

Jedyne co mogę napisać to jestem stałym bywalcem CO-I, już pewnie w domu się przyzwyczaili, że nie mieszkam w Bydgoszczy, nie mówiąc o piesku, który pewnie już mnie nie pamięta. W szpitalu znam każdy kąt, włącznie z plątaniną korytarzy w piwnicy.

Lekarze na oddziale Urologii są niezwykle życzliwi i bardzo profesjonalni, dbający o przypadek chorych (co jest absolutnym przeciwieństwem ośrodka, w którym leczyłem się poprzednio). Długo tu leżę i zaobserwowałem, że każdy pacjent uzyskuje od swojego lekarza prowadzącego pełną informację o leczeniu, może pytać do woli o swój przypadek - po prostu "ameryka" jak mawia Pan Mietek.

Z dobrych wiadomości, mam założony port, który jak na razie działa znakomicie (w porównaniu z wkłuciami to niebo, a ziemia).

Mam piękny widok na lądujące samoloty, kupiłem sobie stopery do uszu, żeby odciąć się od jazgotu współpacjentów, a w szczególności jednego, który gada 24 h na dobę i jakoś leci...

Pozdrawiam wszystkich.
Awatar użytkownika
madderdin
 
Posty: 28
Rejestracja: 05 Maj 2013, 12:13

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez devilo » 28 Cze 2013, 09:37

Do "ameryki" niestety nam jeszcze trochę brakuje, ale dobrze, że pojawiają się w Polsce miejsca, o których tak można już powiedzieć. Pomoc medyczna na wysokim poziomie oraz profesjonalni i zarazem mili lekarze. Dobrze być leczonym w takim miejscu.

Pozdrawiam,
Awatar użytkownika
devilo
 
Posty: 34
Rejestracja: 02 Maj 2013, 09:34

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez m9nika » 09 Lip 2013, 15:47

Witam
Jak samopoczucie?
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez madderdin » 15 Lip 2013, 21:22

Samopoczucie doskonałe, chociaż 6 tygodni w szpitalu, w zamknięciu, z przewijającymi się obcymi ludźmi robi swoje. Obawiam się, czy aby od razu z CO-I nie będę musiał jechać do innego szpitala specjalistycznego (dla Bydgoszczy to jest Świecie, dla Wawy zdaje się Tworki) :mrgreen:

Na szczęście, miałem mały incydent, dzięki któremu kilka dni spędziłem w izolatce, co pozwoliło mi trochę się pozbierać.

Ok, przechodząc do chroby:

1. skończyłem radioterapię - cykl 10 naświetlań;
2. jutro, 15.07 - zaczynam 3 chemioterapię VeiP
3. badania markerów - BHCG - 7 mlU z jakimś haczykiem

Jeszcze 5 dni
Awatar użytkownika
madderdin
 
Posty: 28
Rejestracja: 05 Maj 2013, 12:13

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez oczarownica » 15 Lip 2013, 23:08

witaj raz jeszcze w Twoim własnym wątku! ;) ;) ;) ;) lubie pacjentów psychiatrycznych bo mają wiele ciekawych cech i zawsze charakteryzują sie szczerością. Ponadto bardzo dobrze wyczuwają otoczenie- nie da się ich oszukać.Więc moze nie bedzie z Tobą tak źle :lol: :lol: :lol: :lol: zawsze to wroży jakąś przyszłość ;) Nie daj się ! nie dawaj, walcz z tym skurwysyństwem z całych sił swoich a jak masz dosyc to płacz ;) i znowu walcz! 6 tygodni to wiele , kurcze nawet za wiele ale moj przyjaciel z glejakiem lezał ponad 2 miesiace na radioterapii nawet stał się animatorem oddziału a teraz jest zdrowy:) Nieraz sobie C iebie wyobrazam tam w CO I i nie wiem czemu zawsze w szlafroku jakimś hehehehe masz szlafrok???? Bardzo , bardzo serdecznie pozdrawiam Cię i potulam :oops: wytrzymaj jeszce troszkę... Beata ( pozdrowienia od Wojtka) ;)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez troll » 15 Lip 2013, 23:10

Witaj Madderdin,

Cieszę się, że napisałeś. W mojej skromnej ocenie wszystko idzie tak jak należy. Teraz czekamy do zakończenia VeIP'a i oceny odpowiedzi na leczenie. Jeszcze trochę i w końcu będziesz w domu :) O psychiatryku to możesz tylko pomarzyć - taki jesteś silny gość :D

Serdeczne pozdrowienia!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez m9nika » 16 Lip 2013, 09:02

Witam
Jak to mój małżonek mawia "trzeba być twardziochem a nie mięciochem" ;)
Wyjdziesz za próg szpitala i już będziesz wracał do domu to zobaczysz, że i psychiczne samopoczucie się poprawi. A to już niedługo :)
Takie pobyty potrafią być irytujące. Ale wie to ten, kto chodź raz przebywał w szpitalu jako pacjent.
Dalej się trzymaj dzielnie, bo jesteś dzielny :)
Ciągle trzymam kciuki!
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez Adrian1975 » 16 Lip 2013, 09:29

cześć Madderin,

dla mnei najgorsze w pobycie szpitalnym były dwie rzeczy, ze sie tak wyrażę:
,
- jedzenie (nie wiem jakie jest w CO, w DCO było koszmarne)

oraz .... chrapiący towarzysze doli na sali chorych


a i jeszcze jedna Pani pielęgniarka, która W GODZINACH NOCNYCH PREZYGOTOWYWAŁA WLEWY cytostatyczne, tłukąc sie przy tym niemiłosiernie na cały oddzial szpitalny :-). Musiałem ja opier...

Adrian
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: Pozagonadalny kosmówczak śródpiersia z meta do płuc

Postprzez madderdin » 16 Lip 2013, 17:14

Dziękuję wszystkim za wsparcie! Aż miło się robi widząc, że jest grupa osób, która potrafi rozweselić, pocieszyć i zebrać się w sobie, dzięki.

W szpitalu najgorsze są dwie rzeczy:

- jedzenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! po 01.07.2013 do CO-I wszedł catering i jedzenie jest po prostu niezjadliwe, kotlety to jakieś przemielone resztki mięsa z namoczonym starym chlebem, jakieś pasty na kolację, a pasty to wiadomo z czego się robi - znaczy nie wiadomo i to jest cały urok past wszelakiego typu, nikt nie wie, z czego są zrobione. W każdym razie zauważyłem wzmożony ruch w spożywczym (taki żółty kiosk na przeciwko), pacjenci kupują bułki, serki, twarożki itp.

- współpacjenci - nie to, że nie lubię ludzi, bo lubię, lubię przebywać z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, ale lubię również sam wyjść do ogródka i posiedzieć sobie w ciszy, wziąć psa na spacer i pochodzić sobie bez oglądania innych twarzy, zachować jakąś równowagę, a w szpitalu...

oni są wszędzie i gadają, cały czas gadają, nawet jak się założy słuchawki na uszy to oni gadają i nawet jak gadają nie do mnie, tylko pomiędzy sobą to ich słychać i widać - od pobudki do końca dnia - MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Awatar użytkownika
madderdin
 
Posty: 28
Rejestracja: 05 Maj 2013, 12:13

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości

cron