guz jadra schowanego w pachwinie

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez felix1984 » 13 Lip 2013, 16:28

witam do wrocławia kawał drogi mam przyznam sie szczerze , ponad 500 km w jedna strone ale to chyba roznicy nie robi bo zycie jest najwazniejsze bo jakbym pojechal raz to pozniej moglbym ewentulanie przesylac swoje wyniki tomografu lub markerów poprzez maila lekarzowi prowadzacemu , co o tym sadzicie ? zeby tyle nie jezdzic :) pod warunkiem ze został bym pod obserwacja scisłą badanie ldh w poniedzialek bedzie robione
felix1984
 
Posty: 29
Rejestracja: 25 Maj 2013, 14:43

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez Adrian1975 » 13 Lip 2013, 16:30

weź pod uwagę to, że ewentualna radioterapia trwa jak pisałeś cały miesiąc i działa tylko na ściśle określony obszar i dając spore efekty uboczne (i jak pisął romi, zasilając mocno portfel szpitala ;-) ),
chemioterapia karboplatyną jest procedurą jednodniową, dostaniesz kilka kroplówek, kilka dni poczujesz się słabi i będzie po temacie
dodatkowo chemioterapia działa ogólnei na cały organizm a nie na wybrany obszar co jest w przypadku raka jądra bardziej wskazane

opcja obserwacji też nie jest zła, bo nawet jak dojdzie do wznowy, to w takim stadium, w którym onkologia z rakiem jądra potrafi sobie doskonale radzić dając niemal 100 % gwarancję wyleczenia

a Wrocław jest jak najbardziej wskazanym adresem (oczywiście 4WSK, niech nawet Cię nie podkusi wyprawa na Hirszfelda do DCO).

Adrian
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez m9nika » 13 Lip 2013, 19:54

Witam
A ja pozwolę sobie po raz kolejny przytoczyć słowa Arka ;)
arek napisał(a):Mapa "zielonych" ośrodków nie została wyssana z Trollowego palca. Niewielka ilość zielonych punktów wynika z tragicznego poziomu wiedzy polskich onkologów nt leczenia raka jądra. Nawet 15 konsultacji z lekarzami nie posiadającymi odpowiedniej wiedzy na temat prawidłowego postępowania w przypadku naszej choroby można sobie wsadzić w ............ Są tyle samo warte co zeszłoroczny śnieg. Jestem zwykłym, przeciętnym zjadaczem chleba, który walczy o przetrwanie od wypłaty do wypłaty, ale uważam, że w sytuacji zagrożenia życia (w jakiej się znaleźliśmy) wszelkie problemy logistyczne powinny zejść na plan dalszy... Na chemię dojeżdżałem do Słonia 150km, na RPLND ponad 600km. Sam nie dałbym rady. Gdyby nie pomoc dużej ilości wspaniałych ludzi - nie było by tego. Dzięki Trollowi i forum wiedziałem jednak gdzie mogę oczekiwać fachowej i rzetelnej pomocy.
Co do "fryzjerów"- ostatnio na forum mamy przykłady na to jak cenieni "onkolodzy" z Wojewódzkich Centrów Onkologii nie mają zielonego pojęcia na temat prawidłowego leczenia raka jądra!!!!!!!! O czym my tu mówimy....
Nasz cel jest jasny: zdrowie i życie

Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez Adrian1975 » 14 Lip 2013, 17:51

świete słowa m9nika :-)
Adrian
seminoma testis PT1, 4BEP w DCO, obecnie pod kontrolą w Krotoszynie
Awatar użytkownika
Adrian1975
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1009
Rejestracja: 01 Paź 2012, 19:00
Miejscowość: Trzebnica,DLN

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez daro » 14 Lip 2013, 23:02

Po pierwsze, to widzę kolego, że jesteś trochę załamany. Każdy z nas to przechodził, ale u Ciebie trwa to trochę za długo.
Skoro piszesz, że życie jest najważniejsze to bierz je w swoje ręce. Nikt za Ciebie nie umówi terminu, ani nie pojedzie na drugi koniec Polski, aby się leczyć.
Jesteś, jak sądzę, w komfortowej sytuacji. Z tego co piszesz masz początkowe stadium, a wiec i możliwość pełnego wyleczenia. Uwierz, inni mieli (bądź mają) o wiele trudniej, a mimo to są z nami i czują się świetnie.
Co więcej chce im się żyć bardziej niż kiedykolwiek. To akurat wiem też po sobie.
Dlatego weź się w garść i nie trać już więcej czasu.
Jeśli trzeba to jedź do Wrocławia, Warszawy, gdziekolwiek aby otrzymać pomoc. Tu chodzi o Ciebie. Wszystkie adresy, telefony, kontakty znajdziesz na forum, bądź pytaj, jeśli nie wiesz lub nie możesz znaleźć.
Dzisiaj Ty jesteś najważniejszy. Zacznij otwierać drzwi,a za chwilę będą się same dla Ciebie otwierały. Jest mnóstwo ludzi, którzy Ci pomogą, bezinteresownie, tylko muszą dowiedzieć, że taka pomoc jest Ci potrzebna. Daj im szansę wykazać się swoją wiedzą i możliwościami.
Ruszaj więc do walki i życzę powodzenia.
daro
 
Posty: 91
Rejestracja: 01 Wrz 2012, 23:00

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez romi » 14 Lip 2013, 23:22

Witaj
Wrocław faktycznie jest daleko od Ciebie, sporo bliżej Warszawa, gdzie do wyboru masz trzy ośrodki. Nie jesteś pierwszym który się waha, ale zapewniam Cię, że wszyscy którzy dali się namówić na wizytę w jednym z ośrodków referencyjnych nie żałują tego. Zrób to, a będziesz wiedział dokładnie czego masz się trzymać. To bardzo ważne w tej chorobie.
W ciągu roku w Polsce choruje na nowotwór jądra około 1000 mężczyzn. Pomyśl ilu z nich mogło trafić do lekarza onkologa w Twojej okolicy. Być może żaden. Czy Ty chcesz być tym pierwszym na którym ten lekarz będzie testował swoją wiedzę?
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez felix1984 » 15 Lip 2013, 08:48

witajcie , więcej mi pisać nie musicie ostatnia wiadomość jest tak dosadnie napisana że wystarczy ja raz przeczytac i wszystko jasne , tak jakbym dostał z liścia ale o to chodzi jestesmy w kontakcie jak benda wyniki badań ldh napisze pozdrawiam
felix1984
 
Posty: 29
Rejestracja: 25 Maj 2013, 14:43

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez oczarownica » 15 Lip 2013, 10:11

brawo Felix:) liść nie liść wazny efekt..ale tak to jest ,ze jak stoimy przed drzwiami za ktorymi nigdy nie byliśmy wydaje nam sie ,ze stoi tam potwór..a po otwarciu ich okazuje sie ,że to tylko mała myszka chrobotała..pozory mylą... a lęk i niepewność często są złymi doradcami, ktorzy nawzajem potęgują siebie.Strach ma wielkie oczy jak zaczniesz jezdzic przekonasz się ,ze wcale nie jest tak strasznie a nawet zaśmiejesz sie z siebie..Mówię Ci to ja baba , kora była bardzo przerażona zarówno chorobą jak i koniecznościa w srodku zimy poruszania sie samochodem po Warszawie..Dziś chyba nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych:) :lol: :lol: :lol:
Trzymaj się dzielnie Jesteśmy Wszyscy z Tobą i wspieramy z całych sił.. Beata ;)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez romi » 05 Sie 2013, 23:06

Witaj
Minęły kolejne trzy tygodnie, czy podjąłeś jakieś działania, a może byłeś u onkologa? Napisz jak się mają sprawy u Ciebie.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: guz jadra schowanego w pachwinie

Postprzez felix1984 » 10 Sie 2013, 21:50

witajcie trochę mnie nie było praca , szkoła przepraszam zrezygnowałem z leczenia w moim mieście bo wiedza lekarzy wynosi od 0 do 10 -1 na pytania moje odpowiadali : może chyba raczej tak itp wiec żadnych konkretów trafiłem do Dr Stelmacha urolog onkolog w krakowie wizytę będę miał 18 sierpnia telefonicznie dostałem już zj%&@#e że za pozno to wszystko ogarnołem i może być lipa z moim leczeniem uzupełniającym i pewnie zostane pod obserwacją tyle narazie wiem , wiem że to bardzo długo ale to i tak cud bo sezon urlopowy jest , radiologa sobie odpuściłem . Problem jest z moim bratem od czwartku tego tygodnia uskarzał się na ból prawego jądra poszedł po skierowanie do urologa wczoraj był u chyba byle jakiego urologa zbadał go i powiedział mu że ma zapalenie jądra dał antybiotyki ale na ile ten lekarz jest wiarygodny nie zrobił usg , a te antybiotyki co dał to brat od wczoraj to bierze i nic nie pomaga co o tym sądzicie a dostać się nawet prywatnie to terminy na koniec sierpnia przechodził ktoś coś takiego jak zapalenia jądra? po jakim czasie przestaje boleć , czy może lepiej odstawić te leki i iśc do dobrego urologa żeby nie było za pozno
felix1984
 
Posty: 29
Rejestracja: 25 Maj 2013, 14:43

PoprzedniaNastępna

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron