przez edal » 03 Cze 2011, 22:07
Witam,
Dzisiejszy dzień przyniósł wiele niejasności... przynajmniej dla mnie.
Trollu, jak Ty to postrzegasz??
Wczoraj Kuba walczył z gorączką 39 stopni, po tym jak stoczyłam batalię z dyspozytorką, bo nie chciała wysłać do nas karetki Kuba mocno się zdenerwował. Chwile przed karetką miał 39 - przyjechali, mierzą a tu 36,4 ?????????????????? Ja no to, że to nie możliwe!!!!!!!!???? Nasz termometr rtęciowy - ich tzw. pistolet?A do tego ewidentnie Kuba słaby, rozpalony, oczy szkliste. No nic, uznałam, że to przez to zdenerwowanie spadła???
Dziś... pomyślałam sobie, że wezmę termometr swój do szpitala. Ich pomiar w szpitalu nie wykazał gorączki po przyjeździe do szpitala, dziś też nie, a tu..... o 16.00 mierzę naszym i jest 38,6!!!!!!!!!??????????? Zgłosiłam to pielęgniarce - jej pomiar 38,2. Lekarz nie kazał dawać nic na zbicie. Minęły chwile, i mąż wymiotował. Potem lekarz do nas przyszedł, chwilę porozmawiał, uznał, że jest ok.
A o 21.00 Kuba napisał, że ma 37,1 - nie podawali mu nic na zbicie (nie liczę ketonalu, który chwilę po połknięciu został zwrócony).
SKĄD TE SKOKI TEMPERATURY????? TO NORMALNE???? Już się pogubiłam, co jest normą a co nie...
Kuba dostaje kroplówki z antybiotykiem, glukozę, jakąś jeszcze na wzmocnienie z mikroelementami. Mierzą mu cukier z palca - to wskazane?
Proszono, abym doniosła ostatnie zdjęcie płuc, bo coś tam lekarz usłyszał przy badaniu??zrobili dziś nowe zdjęcie - wynik w poniedziałek.
Resumując, temperatura skacze jak chce, choć antybiotyk Kuba bierze od środy po południu??? A może to norma przy tak niskich białych krwinkach 0,3??
Jest godz. 22.00 - Kuba dzwonił, czuje się bardzo dobrze:) Oby nie zapeszyć!!!!!
Jestem ciekawa opinii dr Sarosieka, ale nie chcę mu zawracać głowy. Może Tobie Trollu uda się przy okazji zapytać dr o te moje wątpliwości? Ach....
Pozdrawiam