Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez don » 30 Sie 2013, 21:49

Witam mam 24 lata
Ogólnie chciałbym streścić szybko i za to przepraszam ale sam nie wiem co teraz dalej mam począć
Mój przypadek : Odkryłem guza na jądrze lewym poszedłem do lekarza to powiedział ze to nic poważnego i ze to pierdoła jakas żebym sie zglosil jak bedzie coś się z tym działo bo to prawdopodobnie torbiele. xxxxxx xxxxxxx kłamał. Pół roku później jak poszedłem to powiedział że to rak .Przerażony byłem strasznie i stwierdziłem że pójdę do innego lekarza. Zabieg i nie ma jednego jajka. Szczerze chyba lepiej juz bez niego jeśli miało by być takie jakie było twarde i z 3 razy większe od prawego.
Operacja była w styczniu jako na początku 2013 roku. Bałem się jej strasznie, ale blizna mała i trzeba się dopatrzeć żeby zobaczyć ze nie ma jądra. Po operacji chyba z 3 tygodnie i nie wytrzymałem musiałem sprawdzić czy mogę z dziewczyną swoją. Okazało się że daję radę i jest gitara :) Bez jednego jajka nie ma najmniejszego problemu :) nie martwcie się wszystko jest ok ;) A moja dziewczyna różnicy nie czuje, wspiera mnie i zawsze pomaga, a to bardzo ważne.
Na tomografii komputerowej przed chemią miałem coś na węźle chłonnym w okolicach naczyń biodrowych 4,5/4 cm jakoś tak... i to w moim przypadku chyba problem największy okazało się...
Jakoś w lutym zaczęła się chemia bep dostałem 3 cykle i przed dostaniem 4 lekarz stwierdził po zrobieniu badania Tk węzeł zmniejszył się bardzo nieznacznie bo do 4cm/3cm wiec okazało się ze chemia na niego NIE działa i w czerwcu stwierdził że zobaczymy co dalej po miesiącu. Jest teraz koniec sierpnia 2013 i zaczyna mnie coraz bardziej coś uciskać tak jakgby było by coś przyklejone w miejscu gdzie był/jest ten węzeł, że aż boli. Mam umówioną wizytę u lekarza na wtorek 3.08 który wcześniej powiedział żebym zaklepał termin w szpitalu na ANGIO CT jamy brzusznej żeby zobaczyć czy i co się zmieniło a termin najblizszy w przyszlym roku... Mam nadzieję że lakarz coś wymyśli i dostanę szybki termin Może ktoś wie co teraz bo jestem chyba nawet przygotowany na kolejny zabieg usunięcia tego węzła ale podobno jest się ciężko do niego dostać bo jest opleciony wokół naczyn krwionośnych. Proszę o jakiś chociaż delikatne porady...

Regulamin Forum § 2 punkt 2.1. Proszę nie używać wulgarnych słów
Ostatnio edytowany przez don 31 Sie 2013, 11:11, edytowano w sumie 2 razy
don
 
Posty: 23
Rejestracja: 30 Sie 2013, 21:09

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez romi » 30 Sie 2013, 22:07

Witaj
Przepisz wszystkie swoje wyniki badań, bo z samej opowieści nie wszystko można wywnioskować. Ważny jest wynik badania histopatologicznego, wyniki badań markerów, opis TK. Napisz gdzie się leczysz.
Jak najbardziej wskazana byłaby konsultacja w jednym z ośrodków referencyjnych
viewtopic.php?f=6&t=160
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez oczarownica » 30 Sie 2013, 22:58

witaj ! tak jest ja powiem wiecej uciekaj stamtąd do wawy lub wrocławia nie wiem dokąd mqasz blizej. napisz wszytskie wyniki ( najlepiej z karty informacyjnej ) oraz inne jakiekolwiek masz wynik badania his pat itd. Cieszę się ,że Twój wacek działczy ale fajnie byłoby zeby i Tobie było dobrze( ból ktory sie pojawia swiadczy o wzroscie i ucisku byc moze wczesniej wspomnianego węzła) Koniecznie napisz nie przejmuj sie czerwonym drukiem to chodzi tylko o zachowanie zasad grzecznosci ;) pisz jestesmy tu po to żeby Ci pomóc. Czekam na Twoje wyniki Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez don » 31 Sie 2013, 00:10

Fajnie ze tak szybko ktoś odpisał :) aż miło
Leczę się teraz w Koperniku w Łodzi
Hist-pat :
Utkaniew nowotworu z przestrzenieami torbielowatymi zajmuje ok9/10 obszru jądra Now. przeds. obraz dojrzałego pierwotniaka utkanie cew gruczołowych bez cech złośliwości
Ogólnie badałem markery to po orchidecomi od razu przed chemią AFP 290 (0-5,8) Beta HCG też było za duże,to po chemii wszystko podobno wróciło do normy, a jeśli chodzi o usg z 12.03.2013 to wszystko ok oprócz cyt. Przy naczyniach biodrowych lewych bezposrednie przyleganie, konglomerat dwóch węzłów chłonnych wielkości 4,5x3 cmz widocznym rozpadem w większym węźle praktycznie to samo wyszło w TK niestety nie mam lakarz zabrał a ostatnie TK zrobione w czerwcu i wyszło że ten węzeł po chemi się pomniejszył ale mało i wychodzi na to że chemia którą dostawałem tylko mnie wykończyła, a nie to dziadostwo we mnie... coś czytałem o RPLND ale już mi się odechciało jeśli jest to taka cięzka operacja :/ coś słyszałem że da radę laparaskopowo ale pewnie nie w Polsce. Chcę mieć dzieci i boję się tego że będą chcieli to zrobić a podobno można uszkodzić tam nerw który odpowiada za wysyłanie nasienia ...
Poradźcie co mam zrobić... co dalej
Pozdrawiam
Ostatnio edytowany przez don, 31 Sie 2013, 00:25, edytowano w sumie 1 raz
don
 
Posty: 23
Rejestracja: 30 Sie 2013, 21:09

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez troll » 31 Sie 2013, 00:15

Witam serdecznie po wakacjach :)

Oczywiście niezbędne jest przepisanie/wklejenie całej dokumentacji. Tylko w ten sposób możemy Ci coś doradzić. Bez tego rada może być tylko jedna - konsultacja w referencyjnym ośrodku.

Pozdrawiam!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez oczarownica » 31 Sie 2013, 00:33

witaj Bracie Trollu :) ;) ;) ;) ;) ;)
witaj ponownie bracie Don ;) ;)
raczej to nie jest pierwotniak ani dojrzały ani niedojrzały lecz potworniak. Jak powiedział dr Rogowski nie jest to złośliwy nowotwor lecz dziadostwo się swietnie rozprzestrzenia i rozrasta dlatego trzeba go usunąć chirurgicznie. Wez swoje dokumenty pozbieraj i dawaj szybciutko do Warszawy do ktoregos z naszych osrodków

Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie
Klinika Nowotworów układu moczowego
02-781 Warszawa, ul. W. K. Roentgena 5
tel. (poradnia Kliniki) - (22) 546 22 16

Centrum Medyczne "Ostrobramska"
NZOZ Magodent
Oddział Onkologii
04-125 Warszawa, ul. Gen. Fieldorfa 40
tel. (rejestracja) - (22) 430 87 00
dr n. med. Tomasz Sarosiek - specjalista onkologii klinicznej
Dla pacjentów z nowotworami jądra w celu konsultacji i leczenia preferowany kontakt bezpośrednio z dr n. med. Tomaszem Sarosiek - adres email: tomasz.sarosiek@magodent.com.pl / tel. kom: 601 310 244
żeby miec potomstwo to oprócz możliwosci ejakulacji ;) ;) rzeba jeszce zyc i byc zdrowym - to oczywiscie taki zcarny zart z mojej strony. Ale po prostu musisz sie leczyc własciwie i nie zwlekac z decyzją. A skoro jestes w miejscu w jakim jestes to albo nie do konca jestes zdyscyplinowany albo ktos kto prowadzi Twoje leczenie jakby zawala.. żyje sie tylko raz! pozostałe wcielenia tylko w grach komputerowych :lol: :lol: :lol: pozdraiwm beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez don » 31 Sie 2013, 00:58

Ale powiedzcie mi czy to ze chirurgicznie to czy jest możliwość laparaskopowo bo bardzo się boję rozcięcia brzucha...
Teraz siedząc czuję taki delikatny ból po lewej stronie którego wcześniej tj. z miesiąc temu nie odczuwałem... Przez to nie wiem czy czekać na to badanie Angio CT w tej Łodzi czy od razu stąd uciekać? Wolał bym w Łodzi ale to ile muszę się prosić o wszystko zaczyna mnie załamywać ja już dawno powinem być po tym badaniu, a siedzę i myślę że dopiero we wtorek zobaczę doktora po czekaniu w kolejce z 5 godzin... :(
"oprócz możliwosci ejakulacji" czyli czego przepraszam bo chyba nie zrozumiałem?
miał ktoś taki zabieg to proszę niech napisze jak się czuli po tym bo ja się w końcu załame i wykończe psychiczne wczesniej niż ta choroba mnie wykończy :roll: :)
don
 
Posty: 23
Rejestracja: 30 Sie 2013, 21:09

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez arek » 31 Sie 2013, 08:04

Witaj Don!
Poczuwam się wezwany do tablicy :)
Oprócz mnie cała zgraja chłopaków od nas z forum przeszła przez tę operację. Każdy z nas się bał. Jeden mniej, drugi dużo, dużo bardziej - to normalne. Ale jak w każdym przypadku - tak i tu: okazywało się, że strach ma wielkie oczy.
don napisał(a):miał ktoś taki zabieg to proszę niech napisze jak się czuli po tym bo ja się w końcu załame

Proszę, oto wątki:
1. mój: http://rjforum.pl/viewtopic.php?t=84
2. Skrobidechy: http://rjforum.pl/viewtopic.php?t=67
3. Daniela: http://rjforum.pl/viewtopic.php?t=45
4. Wojmona: http://rjforum.pl/viewtopic.php?f=8&t=194&hilit=wojmon
Powiem tak: kiedy tylko bolało, przychodziły z pomocą środki przeciwbólowe i było naprawdę dobrze. W drugą lub trzecią dobę po operacji zrezygnowałem całkowicie ze środków przeciwbólowych.

Najważniejsze po operacji!!!:
1.zachować powagę
2.nie kichać!
Śmiech i kichanie z rozciętym brzuchem nie są przyjemne ;)
Gdybyś miał, jeszcze pytania to wal śmiało.

don napisał(a):Teraz siedząc czuję taki delikatny ból po lewej stronie którego wcześniej tj. z miesiąc temu nie odczuwałem.

Bardzo prawdopodobne, że to zasługa psychiki, która podsuwa co raz to nowe "problemy" - bóle w miejscach charakterystycznych dla potencjalnej wznowy/przerzutu to akurat problem wielu chłopaków, już zdrowych, który żyją w stresie, obawiając się nawrotu choroby.
don napisał(a):Chcę mieć dzieci i boję się tego że będą chcieli to zrobić a podobno można uszkodzić tam nerw który odpowiada za wysyłanie nasienia ...

"Chłopaki" z Magodentu mają świetną statystykę i wszyscy, którzy wyszli spod ich noża mają "hydraulikę" w pełni sprawną :D
Pozdrawiam
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez oczarownica » 31 Sie 2013, 09:26

wspaniale Arek ,że napisałeś bo nie ma nic lepszego jak zeznanie bezposredniego świadka hehe ;)
ejakulacja moj Drogi to nic innego jak wytrysk o ktory sie boisz ,ze może go zabraknąć. ;) Nic Ci po samym wytrysku bez Ciebie samego ;) :) Oczywiście troszkę żartuję zeby nie nadawać grobowej powagi. Potworniak dojzały o ktorym piszesz w ogóle nie poddaje sie działaniu chemioterapii i dlatego trzeba go poprostu wyciąć. Oczywiscie jednak najpierw trzeba dobrze ocenic efekty leczenia i aktualny stan markerów .( kiedy były robione ostatnio?) gdybys mogl wszystko jeszce raz chronologcznie opisac i ze wszystkimi zapiskami nawet tymi ktore wydająci sie niewazne to byłoby fajnie i moznaby duzo wiecej Ci powiedzieć. Mój Wojtek bedzie miał taką operację juz za 3 tyg z kawałeczkiem i troszkę się obawiamy bo to naturalne taka obawa ale nasza - jego sytuacja na poczatku leczenia była jedną z najgorszych i najbardziej zaawansowanych przypadkow naszgo forum i dzięki naszym ekspertom oraz ludziom dobrej woli błyskawicznie znaleźlismy sie pod opieka najlepszą z mozliwych zwiekszając dzięki temu szansę Wojtka na wyzdrowienie.
Ważnym argumentem dla RPLND czyli rozcinania całego brzucha jest tez mozliwosc dokladnego zwiadowczego przejzenia zarowno narzadow jak i jamy brzusznej co niestety poki co laparoskopia nieco ogranicza.
jestem tez pielęgniarką i mam duze doswiadczenie zarowno osobiste jak i zawodowe w kierunu obserwacji po zabiegu operacyjnym ( sama miałam 3 zabiegi w tym 1 operacje) ( zabieg to taka mala operacja:) ) przeprowadzenie takowej w polecanym przez nas osrodku zapewni Ci wieksze bezpieczenstwo a my ze swojej strony mozemy dzielic sie swiadectwem z pobytu w nich :) Moje osobiste doswiadczenie jest takie ze pacjenci roznie ogarniają sie po zabiegu w roznym tepie czasem wystepują drobne powiklania ale tak czy siak ,, sie ogarniają,, zdrowieją a potem cieszą sie zdrowiem i dalszym zyciem. Mysle tak ze nie masz zbytnio wyboru w tej dziedzinie i po prostu nie ma co ,,nakrecać sie,, a zapoznac z tym co trzeba i poddac sie temu co trzeba czyli najprawdopodobniej operacji.
Ból o ktorym mowisz niekoniecznie musi byc bólem z głowy a w tym przypadku moze wynikać z ucisku guza czy powiekszonych pakietow wezłowych.
Ogarnij wszytskie karty informacujne ze szpitala oraz tk ktore zabrl Ci lekarz wyniki należa do Ciebie lub m,ozesz sie zwrocic w rejestracji na tomografię szpitala podajac swoje dane i datę o wydanie duplikatu badania bo no ,, zgubiles,, i muszą Ci wydać bo to Twoja wlasnosc :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: i pakuj sie na wizyte do ,,magodentu,, do dr Sarosieka z ktorym mozesz sie skomunikowac mailowo (ale zgromadz wszystkie dokumenty leczenia) i on Ci wszytsko wyjasni i poprowadzi.Jesli chcesz mieć te swoje dzieciaczki kiedys to nie masz wyjscia trzeba sie przestac bac a zacząć działać. Trzymaj sie i odzywaj Beata ;) ;) ;)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Rak jądra cała historia i co dalej? Pomocy!

Postprzez don » 31 Sie 2013, 11:05

Moi drodzy
Mówiłem o tym że bardzo chciałbym laparoskomię ponieważ zależy mi na na sprawności fizycznej, rozumiem że jest wtedy lepszy dostęp do tego dziadostwa, tak jak czytałem to laparaskopowo również da radę... ;) Wiem napiszecie że lepiej tradycyjnie ale tego się strasznie boję. Poza tym mam obawy co rodzinie powiedzieć bo nikt nic nie wie nawet jak byłem łysy rodzicom z którymi mieszkam kłamałem że tak sobie zrobiłem dla małej zmiany i się udało, usunięcie jajka oraz całą chemię po której czułem się strasznie, udało mi się wytrwać, nie przysparzając im stresów, tylko moja dziewczyna wszystko wie i ją stresuje...biedaczka :/ A teraz jeśl czeka mnie ta operacja to będzie problem z ukryciem samopoczucia.... Może w ogóle jest jeszcze jakaś inna możliwość, Jakaś chemia która równie mocno wykańcza jak zabieg albo i bardziej ??? I tak jak radzicie, że do W-wy to co mam zostawić tą Łódź??? tu już niby lekarz chce mnie wysłać na to badanie Angio CT może po tym badaniu zobaczymy co dalej???
Dziękuje że odpowiadacie naprawdę bardzo mnie jakoś to podnosi na duchu :)
don
 
Posty: 23
Rejestracja: 30 Sie 2013, 21:09

Następna

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość