Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez katenka20 » 06 Cze 2011, 23:36

Chemioterapie miał w Łodzi w Koperniku, operacje - szpital im. Pirogowa też w Łodzi.
katenka20
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Cze 2011, 21:56

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez troll » 08 Cze 2011, 02:49

Witaj,

W chwili obecnej nie podejrzewałbym przerzutu do kręgosłupa. Niestety nie bardzo jestem w stanie Ci polecić onkologa posiadającego doświadczenie w leczeniu nowotworów jądra w Łodzi aczkolwiek póki co postępowanie wygląda prawidłowo, szczególnie sama decyzja o operowaniu zmian przetrwałych.
Sam zabieg jest poważną operacją, przerażać może samo cięcie od mostka do miednicy, dodatkowo jeszcze usunięcie węzłów pachwinowych. Natomiast musisz pamiętać, że w nowotworze jądra wyłącznie agresywna chemioterapia + leczenie chirurgiczne prowadzą do wyleczenia. Czymże jest 20 cm blizna wobec faktu całkowitego wyleczenia. Bądźcie dobrej myśli. Tak jak wspominała alli oraz Daniel, póki co, bez badania histopatologicznego określenie dalszego postępowania jest niemożliwe. Natomiast sam fakt, że pierwotna chemioterapia nie przyniosła pożądanego rezultatu, po zabiegu proponowałbym chemioterapię II-linii wg. programu TIP ponieważ musimy wziąć pod uwagę, że nowotwór u Twojego chłopaka nabył oporność na cisplatynę (brak odpowiedzi na leczenie pierwszego rzutu). Bardzo pomocne byłoby przepisanie wyniku TK sprzed operacji, po operacji oraz wyników markerów. Wtedy dużo łatwiej będzie się odnieść do sytuacji w której się znajdujecie.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez katenka20 » 09 Cze 2011, 22:28

Witam,
Mam już wszystkie wyniki, oto one:
15 XII 2010 (przed orchidektomią):
AFP - 7,7
CEA - 1,6
b-HCG -< 0,1
stan po orchidektomii 26-01-2010:
Beta hcg: < 0,1 mlU/ml
AFP: 6,97 U/ml
CEA: 1 ng/ml
rozpoznanie potomorfologiczne:
Jadro lewe 6 x 4 x 3,5 cm z powrózkiem dłudości 9 cm.
Mikroskopowo: złożony nowotwór zarodkowy jądra.
Guz utworzony przez potworniaka dojrzałego oraz towarzyszących drobnych obszarów nasieniaka.
Nowotwór nie przekracza błony białawej jądra oraz nie tworzy zatorów naczyniowych.
Stopień zaawanowania prosesu nowotworowego: pT 1

tomografia 1 (po usunięciu jądra):
Powiększony pakiet węzłowy 27x24mm przy nerce lewej, poniżej t. nerkowej.
Powiększony okołoaortalny pakiet węzłowy 25x22mm na wysokości odejścia t. krezowej dolnej.
(dalsza część wyników, przy kolejnych organach "nie powiększone" albo "typowego kształtu" więc nie będe pisała)

tomografia II marzec:

"Węzły chłonne śródpiersia niepowiększone. Narządy miąższowe bez uchwytnych zmian. W przestrzeni zaotrzewnej po lewej stronie aorty, poniżej lewych naczyń nerkowych dwa węzły chłonne śr po 25mm. POnadto kilka drobnych w. chłonnych w miednicy mniejszej w okolicy pęcherzyków nasiennych. W przednich częściach trzonów Th12 i L1 destrukcja tkanki kostnej - meta ze złamaniami patologicznymi?"

tomografia III maj:

"W przestrzeni zaotrzewnowej liczne powiększone węzły chłonne, największy 30mm. Płynu w jamie otrzewnej nie stwierdza się. Pęcherz moczowy o gładkich zarysach. W miednicy mniejszej nie uwidoczniono powiększonych węzłów chłonnych. Dość liczne węzły pachwinowe, największe 12mm. W zakresie objętym badaniem: zmiany w kręgosłupie piersiowym i lędźwiowym - stan po złamaniu górnej części trzony L1, zagęszczenie struktury kostnej w dolnej części trzonu TH12, znaczne wpuklenie dolnej blaszki granicznej L1 i górnej blaszki L2 z widocznym pomiędzy nimi fragmentem kostnym. Poza tym wpuklenie górnej blaszki granicznej L5, guzki Shmorla w trzonach Th9 - Th12. Zwężenie przestrzeni międzykręgowej Th12- L1 i mniejszego stopnia L1-L2. Znieisenie fizjologicznej lordozy lędźwiowej. Obraz może odpowiadać zmianom po przebytej jałowej martwicy i zmianom pourazowym, mniej prawdopodobne zmiany o charakterze meta"

Stan markerów na dzień dzisiejszy podam jutro, bo mój chłopak zostaje wypisany do domu. Dziękuje wszystkim za rady, w szczególności Tobie Trollu. Masz całkowitą racje co do operacji, dziś profesor, który go operował na pytanie jak wygląda rana, odpowiedział mu: "na pewno lepiej, niż wyglądałbyś w trumnie" Uratował mu życie, tylko zdajemy sobie sprawę, że jest to życie z kredytem. Mam nadzieje, że wszystko się w końcu ułoży.
Pozdrawiam
katenka20
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Cze 2011, 21:56

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez alli » 09 Cze 2011, 23:58

Witaj Kasiu,

Ja tu akurat nie będę nawet próbować interpretować tych wyników, zrobi to nasz ZNAWCA- TROLL. Może jeszcze przydatne okazałyby sie informacje- Czy poziom LDH nie był badany? Czy Twój chłopak miał jakiś uraz kręgosłupa?
Bądźcie dobrej myśli, musicie być cierpliwi, wytrwali i wierzyć, że wszystko zakończy się trwałym wyleczeniem. Pozytywne myślenie i dobre nastawienie to połowa sukcesu. Wiem coś o tym, bo widzę jakie huśtawki ma mój brat (tzn. miał, bo teraz to już musi być tylko lepiej), który też walczy z tym paskudztwem, tylko że po raz drugi i mam nadzieję ostatni. Trzymam kciuki za Was.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez katenka20 » 10 Cze 2011, 00:12

Czesc Alli,
Właśnie chodzi o to, że mój chłopak nigdy nie miał żadnych urazów kręgosłupa, nie przypomina sobie nawet żeby go kiedyś bolał jakoś bardzo, dlatego nie wiemy skąd to się wzięło:/ z tego co rozmawiałam z jego mama, w dzieciństwie był kilka razy nastawiany, poza tym miał zastrzyk w kręgosłup w gdy miał orchidektomię, dwa razy był nakłuwany bo coś nie wyszło, wtedy go przez jakiś czas bolał ten kręgosłup. Jeśli chodzi o to badanie, to jutro jeszcze raz dokładnie wszystko sprawdzę i dam znać. Chyba muszę się uczyć hartu ducha od was wszystkich, ale jestem na dobrej drodze:) życzę Twojemu bratu szybkiego powrotu do zdrowia, tym razem na pewno się uda. Pozdrawiam
katenka20
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Cze 2011, 21:56

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez troll » 11 Cze 2011, 02:20

Witaj,

Operacja była konieczna, wobec rozpoznania utkania potworniaka dojrzałego wyłącznie leczenie chirurgiczne przynosi pożądane efekty. Dziwi mnie nieoznaczanie poziomu LDH a oznaczanie poziomu CEA, który jest markerem nieprzydatnym w rozpoznawaniu, leczeniu i obserwacji po leczeniu w guzach zarodkowych. Mam już cały obraz kliniczny, najłatwiej byłoby jak będziesz pytać po kolei, wtedy najlepiej mi odpowiadać, niż przedstawiać Ci fakty, które mogą nie mieć dla Ciebie żadnego znaczenia lub po prostu mogłyby być niezrozumiałe. Nawet najbanalniejsze pytanie jest cenne!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez alli » 14 Cze 2011, 23:30

Witaj Kasiu,

Co u was? Odezwij się, mamy nadzieję, że wszystko w porządku.Wszyscy obecni tu na forum trzymamy kciuki za Twojego chłopaka.Pozdrowienia
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Rak jądra złożony, przerzuty do węzłów chłonnych

Postprzez katenka20 » 18 Cze 2011, 17:23

Witam,
Nie miałam ostatnio jak się odezwać, bo mam bardzo dużo na głowie, sesja w trakcie, biorę urlop dziekański więc zależy mi żeby wszystko zaliczyć w terminie:/ co do Tomka, to dochodzi do siebie po operacji, rana jest rzeczywiście bardzo duża, i tutaj mam bardzo ważne pytanie do was dotyczące rekonwalescencji po operacji. Mój chłopak wychodzi z założenia, że im więcej będzie w ruchu tym lepiej i momentami przesadza, bo jazda autem w tym stanie nie mieści mi się w głowie. Dodam jeszcze, że nic mu nie można wytłumaczyć, bo wie swoje :roll: w każdym razie, rana od trzech dni ropieje, on zaczął trochę odpoczywać dłużej, ale i tak nie potrafi leżeć w łóżku:/ myślicie, że ruch w takim stanie jest wskazany? czy według was z raną dzieje się coś niedobrego skoro ropieje, czy to normalne? we wtorek był na ściągnięciu szwów i lekarz powiedział, że rana jest jeszcze zbyt świeża i ściągnął tylko kilka pojedynczych około czterech, ale co do rany nie miał zastrzeżeń tylko wtedy jeszcze nie zaczęła się tak paprać:( poza tym wszystko ok, podam jeszcze wyniki krwi, po wypisaniu ze szpitala, ale to nie w tej chwili. Pozdrawiam was gorąco i dzięki z góry:)
katenka20
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Cze 2011, 21:56

Poprzednia

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości