Jestem Kuba, mam 31 lat i jestem z Zabrza.
Moje problemy zaczęły się we wtorek 8 października br, bo poczułem ból w okolicach jądra lewego oraz ból ten promieniował w kierunku pachwiny.
Ponieważ ból nie ustępował, to 11 października (piątek) zacząłem szukać pomocy u urologa i udało mi się dostać do lekarza w prywatnym gabinecie - lekarz wypytał co i jak i wykonał badanie palpacyjne. Stwierdził, że nic złego się nie dzieje, prawdopodobnie bóle wynikają z napięcia seksualnego i miałem zgłosić się za niecały miesiąc na wizytę kontrolną (zalecił na ból ibuprom).
3 dni później miałem przez 3 dni takie napadowe bóle jądra (jądro było twarde, ale po ibupromie wszystko przechodziło).Akurat wtedy byłem w delegacji na 2 końcu polski i trochę olałem te bóle, zresztą od 15 października nic się nie działo, choć lewe jądro ciągle mnie niepokoiło.
Wczoraj byłem na wizycie kontrolnej, zrobił mi USG, stwierdził, że z jądrem jest ok, ale są na nim jakieś 2 zmiany, kazał zrobić badanie krwi z określeniem marketów nowotworowych (AFP, BHCG, LDH).
Na wyniki czekać muszę do wtorku, ale pojawiły się następujące wątpliwości:
1. czy trafiłem do odpowiedniego urologa, który stwierdził, że w zależności od wyników markerów może będzie trzeba zrobić biopsję (co jest bezwzględnie zakazane - to już wiem z forum
2. czy dobrze, że lekarz z tytułem dr nie prowadzi żadnej dokumentacji i tak naprawdę na wizycie kontrolnej muszę mu wszystko przypominać.
Trochę ta moja sytuacja niejasna, psycha w trochę gorszym stanie
Proszę kolegów forumowiczów zwłaszcza z okolic gliwic - katowic o pomoc i podpowiedź, u jakiego lekarza urologa rozpoczęli leczenie i kogo mogli by polecić.
Ja najpóźniej odezwę się we wtorek, jak będę miał wyniki krwi.
Bardzo dziękuję za pomoc, pozdrawiam