Oj tam, oj tam was lekarz straszyl ze po zabiegu psychika i forma siadzie.
Z psychika wrecz przeciwnie!!! Przyjnajmniej u mnie, ciesze jak jak wariat ze mam jedno jajo:)
Nie moglem sie doczekac kiedy bede mial zabieg, chodzilo mi po glowie za mam obcego w sobie jak w serii "Obcy" i niech mi go jak najszybciej wyciagna. Wyciagneli i brak jadra jakos mi nie przeszkadza. Bolu nie ma takiego jak myslalem, jest tam luzniej, wygodniej:)
Czuje ze cos tam bylo grzebane ale 10 dni po operacji to juz naprawde szczatkowo a z kazdym dniem coraz mniej.
Przed operacja chodzilem dobity bo mialem swiadomosc ze nie mozna tego uszkodzic, np. biopsja. I chodzilem prawie caly czas z rekami na jajach zeby sie gdzies nie uderzyc, zeby mnie corka nie uderzyla niechcaca, zeby sie w samochodzie nie gniotly.
Teraz czekam na wyniki wszystkich badan, zbiora sie specjalisci i leczymy sie dalej zeby sie pozbyc tego w 100%. Mam nadzieje ze na ucieciu jajka sie skonczy czego i wam zycze. Markery mialem podobne jak twoj facet wiec szansa na to jest:) Forma nie ucierpiala:) (no nie moze cie tylko facet nosic)
Pozdrawiam
