Platta - rak jądra męża

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez troll » 22 Lip 2013, 22:49

Witam,

Dokładnie to co pisze romi :) Chyba trochę za bardzo napaliłaś się na walkę z "systemem". Faktem jest, że jeśli TK brzucha i miednicy było robione wcześniej, to powinno zostać powtórzone przed rozpoczęciem leczenia. Pozostaje kwestia jak "wcześniej" było robione. Jeśli 2 tygodnie temu to nie ma najmniejszego sensu napromieniać Twojego chłopa jeszcze raz, trzeba tylko dorobić TK klatki i jazda na chemioterapię. Mam takie wrażenie, że za wszelką cenę chcesz, żeby Twój mąż był leczony w Warszawie - nie jest to nic złego, wręcz przeciwnie! Jeśli macie taką możliwość to dzwońcie i jedźcie do Warszawy. Nie ma nic bardziej stresującego w czasie leczenia onkologicznego niż podejrzliwość wobec swojego lekarza i brak jakiegokolwiek zaufania. Trzeba ufać lekarzowi, który leczy! Inaczej pojawiają się różne myśli, chwile zwątpienia, chęć robienia czegoś na własną rękę... nie tędy droga. Rozważcie tę Warszawę właśnie z dwóch powodów - spokój związany z prawidłowością leczenia i opieka świetnego specjalisty.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez platta » 23 Lip 2013, 07:54

Witajcie,

najwazniejsze jest to jak pisze romi i trolu,ze poki co wszystko przebiega nalezycie,to mnie uspokaja i mowi juz o wiele wiecej i tak jak zaznaczył romi, moze moje obawy i strach wynika czy tez wynikal ze sposobu rozmowy z lekarzami przekazywania przez nich informacji.

Nie chodzi o to,ze chce za wszelka cene leczyc meza w W-wie...chce dla niego po prostu jak najlepiej i miec przeswiadczenie,ze robie,ze zrobiłam wszystko co ja jako zwykly smiertelnik,zrobic moge/moglam jesli chodzi o samo rozpoczecie leczenia i leczenie jako takie.
Mieszkamy przecież w duzej aglomeracji gdzie jest rowniez duzo swietnych lekarzy i w to chcialam zawsze wierzyc i wierze,bo gdyby nie to jechalabym do W-wy za wszelka cene ,a tak jak pisalam w obecej chwili jest to skomplikowane z racji sytuacji rodzinnej i malego dziecka.

Dlatego po waszych slowach uspokoilam sie i bynajmniej nie trace wiary i ufnosci w ludzi "tutejszych".
Po prostu poraz kolejny pojawily sie niescislosci,watpliwosci i najzwyczajniej w swiecie obawy z tym zwiazane....
platta
 
Posty: 28
Rejestracja: 10 Lip 2013, 11:48

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez platta » 05 Gru 2013, 13:33

Witam serdecznie,

moj maz zakonczył chemioterapie w systemie 4 BEP; jest po badaniu PET-CT i czekamy teraz na konsultacje z lekarzem onkologiem prowadzacym meza.
do tego czasu chcialabym prosic o wnioski jakie nasuwaja sie naszym ekspertom i ewentualne wskazanie drogi co moze czekac nas /meza dalej.
Podaje wyniki jakie posiadamy na chwile obecna:

markery sprzed 3tygodni:
LDH 318 U/L (240 - 480)
Beta HCG 0,1 mIU/mL (0-3)
Alfa-fetopreteina 4,4 (< 7.0)

i wyniki PET-CT
platta
 
Posty: 28
Rejestracja: 10 Lip 2013, 11:48

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez romi » 05 Gru 2013, 14:17

Witaj
Te wyniki niewiele mówią, tylko to, że markery są w normie. Jak będziesz miała opis PET to przepisz o tutaj i wtedy będzie wiadomo więcej.
Jak mąż zniósł chemię, czy wszystko odbyło się zgodnie z zaleceniami? Długo się nie odzywałaś, a szkoda, bo każda informacja jest ważna.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez platta » 05 Gru 2013, 14:21

wynik:

rozpoznanie:rak jadra lewego - nasieniak
problem kliniczny:ocena skutecznosci leczenia .Orchidectomia sin. VII 20133 i Chth do 16.10.2013r.

Opis badania:
Głowa i szyja :
Obraz metabolizmu glukozy w normie.
Nie stwierdzono obecnosci powiekszonych wezlow chlonnych srodpiersia

Jama brzuszna i miednica:
W przestrzeni zaotrzewnowej po stronie lewej widoczna nieregularna masa patologiczna, naciekajaca wneke nerki lewej o niejednorodnym metabolizmie glukozy, z obszarami hypometabolicznymi,najewniej rozpadu , o najwyzszym SUV do 4.1 (SUV watroby = 3.2).
Wielkosc zmiany : 55x35x 85 mm poza tym obraz metabolizmu glukozy w normie.
Watroba ,pecherzyk zolciowy,trzustka,nadnercza i nerka prawa w normie. cewnik JJ zalozony po stronie lewej do nerki lewej.
Fizjologiczne wydalanie moczu po stronie lewej

Uklad kostny:
Obraz metabolizmu glukozy w normie

Wnioski:
W badaniu PET-CT masa patologiczna w przestrzeni zaotrzewnowej lewej o charakterze aktywnego procesu rozrostowego.
Poza tym bez innych zmian podejrzanych o charakter rozrostowy.


Nie ukrywamy ,ze te wyniki martwia nas ...moze na wyrost ,moze nie...
Maz przeszedl chemie dosyc ciezko ale dal rade i szczerze mowiac boje sie kolejnej jesli takowa bedzie konieczna

Prosze was o ewentualne wnioski i porady.

pozdrawiam
platta
 
Posty: 28
Rejestracja: 10 Lip 2013, 11:48

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez platta » 05 Gru 2013, 14:26

Witam Cie Romi,
to prawda,ze mnie dlugo nie było...
nie ukrywam,ze to był trudny dla nas czas i dla mnie rowniez

to jednak prawda,ze choruja zawsze dwie osoby- ta ktora dotyka to bezposrednio i druga polowka

Poza tym kiedy wszystko spada na glowe i jeszcze Młody w domu i inne wspolistniejace sytuacje to nawet nie ma sie sily wlaczyc komputera,a jedynie polozyc sie wczesnie spac...


teraz jedyne co mam w glowie to to ze juz wreszcie musi byc lepiej!!!!Chyba czas najwyzszy!!!??
Dzisiaj jednak jak dostalam te wyniki e-mailem to musialam napisac i byc moze dodatkowo sie przytloczyc lub uzykac odrobine wsparcia,tak jak bylo to na samym poczatku
platta
 
Posty: 28
Rejestracja: 10 Lip 2013, 11:48

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez troll » 05 Gru 2013, 18:08

Witaj,

Pozwoliłem sobie cofnąć się i ponownie przeczytać wcześniejsze posty. Nasuwa mi się kilka w mojej ocenie istotnych myśli, które zaraz omówię. Przede wszystkim nie znamy wyników Twoje męża sprzed rozpoczęcia leczenia (w tym tej TK klatki piersiowej). Nie wiemy więc w jakim stopniu zaawansowania klinicznego mąż zaczynał leczenie i trudno na tej podstawie odnieść się do wyników przedstawionych w chwili obecnej. Drugi wniosek - prawdopodobnie badanie PET-CT to była właściwa decyzja po zakończeniu chemioterapii - należało ocenić aktywność zmian pozostałych po chemioterapii. Czy to była świadoma decyzja czy nie - trudno oceniać, miejmy nadzieję, że była, pewne jest natomiast, że była to decyzja trafna. Wynik badania niestety nie jest dla Was przychylny ponieważ praktycznie jednoznacznie stwierdza, że to co pozostało zawiera w sobie żywe utkanie nowotworowe - a więc na przestrzeni czasu, o ile nie zostaną podjęte żadne działania, znów będzie się rozprzestrzeniać. Postępowaniem z wyboru po badaniu PET-CT oceniającym aktywność metaboliczną zmiany i po pozytywnym wyniku tego badania jest operacja RPLND czyli chirurgiczne usunięcie tych węzłów chłonnych. Jest to zabieg poważny dlatego tutaj wycieczka w Warszawy Was nie ominie. Jak wiecie dwa zaufane na Forum ośrodku wykonuję te zabiegi - CSK MSWiA w Warszawie (dr Rogowski) oraz NZOZ Magodent w Warszawie (zespół lekarzy). W Magodencie macie szanse na szybszy termin, świetną opiekę i lekarzy, którzy już wiele takich operacji przeprowadzili, w CSK MSWiA macie najznakomitszego specjalistę w Polsce od takich zabiegów, opiekę... no cóż, różne opinie krążą, oraz jedną wielką niewiadomą, jeśli chodzi o termin zabiegu (a czas ucieka!). Nie ma natomiast być mowy o jakichś półśrodkach typu radioterapia czy kolejna chemioterapia. Zaproponowanie takiego postępowania (a zdarza się co zakrawa na ironię!) byłoby po prostu błędem. Musicie podjąć właściwą decyzję. Kiedy macie wizytę u onkologa? Musi ona odbyć się jak najszybciej, choćby jutro.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez platta » 05 Gru 2013, 20:42

Wyniki sprzed ozpoczecia leczenia sa przytoczone wczesniej na stronie 1,lub 2 naszego przypadku dlatego nie bede cytowala tego poraz drugi

Jedyne co moge dodać to to,ze przed zabiegiem nie mial robionego TK klatki piersiowej;zrobiono mu te TK na moja wyrazna prosbe po pierwszym kursie chemii.

Cytuje:
W miąższu obu pluc zmian ogniskowych nie widac.
Powiekszonych ww chlonnych w obrebie wnek i srodpiersia nie uwidoczniono.
Jamy oplucnowe wolne.
Podprzeponowo widoczne pakiety ww chlonnych otaczajace duze naczynia brzuszne oraz masa patologiczna w okolicy nerki lewej- prawdopodobnie rowniez pakiety wezlowe.
Uklad kostny bez zmian wtornych.

Zacytuje rowniez ostatnie badanie TK jamy brzusznej i klatki piersiowej po zakonczeniu chemioterapii i przed badaniem PET:

TK jamy brzusznej:
W porownaniu z badaniem poprzednim masa patologiczna w przestrzeni zaotrzewnowej mniejsza (nieznacznie) ~~5.5 x 3.5x10 cm
Innych zmian wezlowych nie widac.
Watroba bez zmian ogniskowych,obraz nadnerczy,sledziony w normie.Nerki bez zastoju,po stronie lewej cewnik JJ.
Struktury kostne bez zmian typowych dla meta.

TK klatki piersiowej:
Obustronnie kilka guzkow podoplucnowych o zatartych zarysach do 5mm - do obserwacji.
innch zmian ogniskowych w miazszu pluc nie widac
Patologicznych zmian wezlowych w obrebie srodpiersia i wnek nie widac

Badanie PET przytoczylam wczesniej

Dla porownania podam mimo wszystko wyniki TK jamy brzusznej po II Kursie chemii i tutaj bedzie widoczna najwieksza zmiana w porowaniu z pierwotnymi wynikami:
Masa wezlowa w przestrzeni zaotrzewnowej otaczajaca glowne naczynia i naciekajaca wneke lewej nerki mniejsza niz w badaniu poprzednim w przekroju poprzecznym na poziomie wnek nerek obecnie ok. 62x44 mm ( 7ima33) i do 107 mm w wymiarze podluznym - poprzednio na tym poziomie ok.111x8 mm i do 145mm w wymiarze podluznym.
W lewej nerce cewnik miedniczkowo-moczowodowy - w trakcie badania wdoczne zakontrastowanie kielichow.Nerka prawa bez zmian.
Watroba bez zmian ogniskowych i cech cholestazy.
Trzustka i sledziona bez zmian.
Nadnercza ksztaltne.
Struktury kostne i nadprzeponowe partie pluc bez zmian meta.

Wn.
W porownaniu z badaniem poprzednim czesciowa remisja zmian

To tyle co mam ...

Tak czy inaczej strasznie zmartwily mnie wiesci twoje Trollu.
powoli moj maz dochodzi do siebie po calych miesicach zlego samopoczucia,kiepskiego funkcjonowania po chemii i w trakcie,brak apetytu i ogolna apatia ,a tu znowu wiesci ktore z pewnosci rzyniose kolejne zwatpienie....co ciekawe jego samopoczucie jest duzo lepsze i nawet szykowal sie do powrotu do pracy tuz po nowym roku....
platta
 
Posty: 28
Rejestracja: 10 Lip 2013, 11:48

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez romi » 05 Gru 2013, 21:02

Witaj
Informacje, które przekazał Ci Troll może nie nastrajają optymistycznie, ale pozwalają określić postępowanie które powinniście przemyśleć. Wybór ośrodka w którym będzie prowadzone dalsze leczenie twojego męża to sprawa kluczowa dla jego wyzdrowienia. Dla leczenia chemioterapia można zastanawiać się nad celowością zmiany ośrodka, chociaż niektórzy nawet wtedy nie wahają się go zmienić, ale w Waszej sytuacji praktycznie nie ma wyboru. Jak najszybciej umawiajcie się w Warszawie na wizytę.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Platta - rak jądra męża

Postprzez troll » 05 Gru 2013, 21:09

Witaj

A ja bym spojrzał na to z innej strony, tej bardziej pozytywnej, lepszej. Operacja, którą musi przejść Twój mąż jest wielkim krokiem do pełni zdrowia. Po operacji będziecie wbiegać na samą metę, chyba nie zamierzacie się teraz poddać? To już tak blisko! Domyślam się, że chemioterapia nie była pozytywnym czasem. To leczenie, które męczy, odbiera siły, odbiera radość i niemiłosiernie się dłuży. I kiedy już się kończy, wraca lepszy nastrój nagle taka wiadomość. Myślę jednak, że każdy doświadczony onkolog przestrzegłby Was, że droga nie będzie krótka, nie będzie łatwa. Już po pierwszym opisie TK szanse na uzyskanie całkowitej remisji tylko po pierwszym rzucie chemioterapii były praktycznie żadne i trzeba było się nastawiać na konieczność RPLND. Teraz stajecie przed tym zabiegiem i musicie się z takim zadaniem zmierzyć. Wielu chłopaków na Forum przechodziło RPLND i twierdzą, że to lepsze niż chemioterapia :) Tak na to spójrzcie. Zaawansowana choroba nowotworowa nigdy nie będzie prosta w leczeniu. No a gdyby to były przerzuty innego nowotworu to... Odpowiedź świadomie przemilczę.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość