Witajcie ponownie. Już jestem w domu po wizycie i wreszcie mogę coś napisać. Lekarz konkretny, nie wija w bawełnę, krótko wyjaśnił co i jak, a jako, że byłem już po lekturze forum, wiedziałem już wszystko to, co chciał mi powiedzieć. Najważniejsze, że sprawy posunęły się do przodu. Jest dokładnie tak jak napisaliście, muszę migiem zrobić badania krwi i moczu, oznaczyć markery, załatwić skierowanie do szpitala. Przy okazji polecił, żebym się zaszczepił przeciwko żółtaczce. W najbliższej przyszłości będę musiał również zrobić RTG płuc i TK miednicy i jamy brzusznej. Samej operacji mam się spodziewać lada chwila, najpewniej jeszcze w tym tyg.
Kurcze, muszę wam powiedzieć, że wszystko dzieje się w niesamowitym tempie. Wczoraj dopiero zaobserwowałem zmianę, a dziś już wybieram się do szpitala. Dla osoby, która do tej pory miała mało wspólnego ze służbą zdrowia, to mały szok. Ale to dobrze. Dzięki temu uspokoiłem się trochę. Wczoraj nieprzespana noc, dziś nie mogłem się na niczym innym skupić tylko na chorobie. Jeszcze kilka godzin temu zastanawiałem się, jak wy możecie tak normalnie funkcjonować w życiu. Generalnie nie należę do osób, które użalają się nad sobą ale dziś mnie po prostu trafiło. W pracy snułem się po kątach, zero skupienia na tym co robię. Teraz widzę pewne światełko w tunelu. Cholernie dobrze, że jesteście, że można się wygadać, że jest ktoś, kto chociaż przeczyta te wszystkie wypociny. Super....chciałbym też podziękować użytkownikowi him. Napisał do mnie na pm i w kilku słowach sprawił, że zrobiło mi się lepiej. Dzieki.
Dobra, teraz przepisze wam opis z USG:
"Guzowato zmienione i powiększone jądro i nadjądrze prawe-cechy patologicznego unaczynienia Masa patologiczna w jądrze ok 48x36mm, w nadjądrzu w rzucie głowy o wym 37x29mm. Jądro i najądrze lewe prawidłowej wielkości i o prawidłowym ukrwieniu bez zmian ogniskowych. Nieznacznie zwiększona ilość płynu w osłonkach jądra prawego grubości do 12mm. Zylaki lewego powrózka nasiennego."
Nie wiem czy brzmi to dobrze. Raczej nie. Zmiana jest dosyć duża co może sugerować spory stopień zaawansowania. Moja wina, że zaniedbałem profilaktykę....
Na pocieszenie mogę dodać, że podczas badania przez urlogla ten zauważył, że zmienione jądro ma normalny luz, tzn, można je swobodnie przesuwać pod skóra. Nie wiem czy to miało mnie pocieszyć ale powiedział, że to może sugerować, że nie ma jakichś nacieków. Dodał również, żeby nie patrzyć na wielkość zmiany bo to wcale nie musi nic znaczyć....Mam nadzieję, że nie ściemniał i tego się będę trzymał.
Otwock, jako o miejsce leczenia wybrałem głównie po waszych pozytywnych ocenach. A to, że jest to akurat moje rodzinne miasto traktuje jako niesamowity zbieg okoliczności.
Zmykam, bo trochę padam z nóg po wczorajszej nieprzespanej nocy. Dzięki, że założyliście te forum. Dużo zdrowia a Tobie Dubel również życzę powodzenia. Damy radę
