Dzięki, myślę, że pomoc psychologa jest zbędna w moim przypadku, bo ja tylko chcę porozmawiać z ludźmi, którzy mieli to samo co ja, bo oni są najlepszymi doradcami. Dużo wsparcia daje mi moja żona, ale to jest innego rodzaju dla mnie wsparcie. Ogólnie moja kondycja psychiczna jest bardzo dobra, ponieważ jestem już wyleczony. Brak jądra i jego czucie mi tylko o tym wszystkim przypomina..
* m9nika * Leczenie w Niemczech jest błyskawiczne. Jednego dnia urolog powiedział co mi jest, a na drugi dzień już miałem operację. Po ok. 3 tygodniach miałem pierwszą chemię (całość: 3 cykle po 21 dni z czego pierwsze 5 w szpitalu i potem co 7 dni chemia w klinice dziennej i tam byłem cirka 15 min, ale dawka powalająca, prawie zawsze kończąca się gorączką). Po zakończonej chemii jest tomografia komputerowa, potem jeszcze z miesiąc w domku na odpoczynku i wysyłają do sanatorium na miesiąc, gdzie dochodzą do siebie "młodzi rakowcy"(basen, sauna, siłownia, różnego rodzaju terapie, spotkania z lekarzami, rower, różne, przeróżne ćwiczenia i zajęcia), poza tym pomoc socjalna, chorobowe..
* lefty79 * Jak to chemie miałeś 2 lata po usunięciu jądra? Dlaczego? Jeżeli chodzi o implant jądra to myślę o tym, tylko jeszcze nie wiem dlaczego w internecie są dwa terminy implant i proteza i cenowo też jest różnica 4500 zł i 1000 zł, ale tego tematu jeszcze nie znam szczegółowo, jak uzbieram na to kasę, wtedy będę się bardziej interesował. Bank nasienia odwiedziłem oczywiście przed operacją. Szczęście miałeś, że udało Wam się doprowadzić do ciąży przed chemią, ja byłem bardzo obolały po operacji, zresztą nie miałem po operacji jakoś szybko wyników badań drugiego jajka i płuc (miałem przerzuty), dlatego nie zdecydowaliśmy się na dzidzie w tym czasie po operacji, a przed chemią... O wadach genetycznych też słyszałem, dlatego albo spróbujemy z zamrożonego nasienia albo poczekamy te 2 lata. a wcześniej i tak będę sprawdzał u lekarza jak te moje nasienie się miewa. Dzięki za miłe słowa

* szoking * Prócz tego, że w nocy podczas chemioterapii wylewałem z siebie litry potu to poza tym spałem dobrze. Mam nadzieję, że u Twojego męża już tylko coraz lepiej ze spaniem

Dzięki ludziska za różne wiadomości, widzę, że się rozumiemy

Będę czekał dalej na Wasze przemyślenia i przypadki. Pozdrawiam