Piszecie - nie naciskać. Jasne, ale czas ucieka, a nie wiadomo ile go jeszcze mamy zanim zacznie się robić źle.
Mój syn 16-latek nie zgadza się na zabieg. 3 tygodnie temu 1-centymetrowa zmiana, tylko gonadotropina podwyzszona. Chirurdzy zaproponowali nie standardową terapię - usunięcie tylko guza, bo umiejscowiony biegunowo. Zrobili mu TK klatki, brzucha - brak zmian. Idealna sytuacja, prawda?
niestety razem z ojcem wpadli na pomysł terapii alternatywnej! Łatwo zyskac pełną akceptację 16-latka obiecując, że nie trzeba usuwać jądra... Miało być wyraźnie widać zmniejszenie guza i po 3 tygodniach zrobiliśmy kolejne USG i markery: nowa maleńka zmiana i gonadotropina wzrosła o 80% i AFP o 60% (była na granicy normy). To ciągle jeszcze Stopień IS.
Nie wiem jak Go przekonać. Mówi, że rozmowa ze mną Go przygnębia, że nie wspieram Go w podjętej decyzji itd. Ma niestety 16 lat, może decydować.
Leczy Go ojciec (nie uwierzycie) - wlewami dożylnymi z TEJ vitaminy! - NIEDOZWOLONA SUBSTANCJA, NIEDOZWOLONY SPOSÓB PODANIA I 16-letnie dziecko, które mogłoby mieć usunięta tylko część jądra i prawdopodobnie tylko obserwację!
Ojciec wykształcony, syn bardzo inteligentny, a prawdę mówią tylko "szamani".
Argumenty nie docierają - logika "sekciarzy".
Macie jakiś pomysł jak mi/nam pomóc?
szukas

