Witaj Marku,
Trzymam kciuki za Ciebie, żeby to leczenie szło sprawnie i jak najbardziej skutecznie. Myslałam, że coś przeoczyłam, bo wydawało mi się, że jednak zdecydowano u Ciebie- najpierw chemia, poźniej RPLND. Ale kolejność jak widzę podobna jak u mojego brata, tylko w naszym przypadku nie udało się rozpoznać utkania, no i inny program leczenia (bo to druga linia).
Co do tego potworniaka...Jak mój brat miał wyniki hist-pat po pierwszej operacji (3 lata temu), po 4 kursach BEP i w opisie było- że wycięty materiał stanowi martwica i potworniak dojrzały, to oznaczało że jest ok, tzn że już dodatkowej chemii nie musi przyjmować. Bo tak jak piszesz- potworniak jest małowrażliwy na chemię, więc trzeba go wyciąć. U Ciebie wycięto, więc może o to juz martwić się nie trzeba, a te pozostałe utkania "zdusi" chemia. czego Ci z całego serca życzę. Nie martw się, Troll może trochę Cie uspokoi, jak zerknie na to swoim fachowym okiem

i wyrazi swoją opinię! Pozdrawiam.