Witam wszystkich ponownie, jakieś 1,5 roku temu zakładałem temat dotyczący guzka na lewym jądrze. Po kilku wizytach u lekarzy i diagnozach typu "młodzież teraz duża czyta, interesuje się takimi rzeczami i później wymyśla" zrezygnowałem całkowicie i przestałem drążyć temat (swoją drogą jestem osobą, dla której chodzenie do lekarza nie jest jakimś hobby... więc dziwie się, że niektórzy lekarze potrafią być aż tak bezczelni)
Ostatnio myślę, że popełniłem jednak spory błąd, że wtedy odpuściłem co prawda "na pierwszy rzut oka" wiele się nie zmieniło, jądro się nie powiększa, czasami tylko pobolewa i ten mały guzek na lewym jądrze jest nadal. Jak wspominałem kiedyś uprawiam sport półprofesjonalnie i ostatnio zauważyłem niestety, że dużo szybciej się meczę i generalnie gorzej u mnie z samopoczuciem po większym wysiłku.
Ale mniejsza o to.. chciałem Was zapytać drodzy forumowicze, czy wykonanie markerów nowotworowych może całkowicie określić, czy potencjalny nowotwór mógł w jakimś stopniu rozsiać się po organizmie i jeśli tak to czy dobry wynik markerów eliminuje możliwość występowania zaawansowanego nowotworu, pozdrawiam.