mój mąż ma guza jądra

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

mój mąż ma guza jądra

Postprzez goferek35 » 01 Sty 2015, 16:00

Nie wiem od czego zacząć ale jakoś spróbuję. Mąż odczuwał jakiś dyskomfort w pachwinie, i ból jądra, ale szczerze napiszę, trochę to bagatelizowałam, bo jest hipochondrykiem,i dopiero po kilku dniach zapisałam go na usg. wynik jest taki:w jądrze lewym, w biegunie przeciwnym do głowy najądrza obwodow widoczna lita, jednorodna hipoechogeniczna zmiana z zaznaczonym rębkiem hipoechogenicznym i wyraźnie wzmożonym przepływem obwodowym i centralnym. Ognisko modeluje zarys jądra. Poza tym jądra b/z. W obrębie najądrza lewego ognisko płynowe o średnicy 4mm-torbielka.Wokół obu najądrzy obustronnie niewielka ilość płynu. Nie uwidoczniono patologii węzłowej w pachwinach. wyniki badań: LDH 199 u/L, b-HCG <0,100, AFP 2,02. Mam wiele pytań, operacja już 05.01 w szpitalu wojskowym, i nie wiem czy to dobry wybór, po prostu takie dostał skierowanie, kto będzie operował nie wiem. Czy już rejestrować się do onkologa, i skąd skierowanie, czy od rodzinnego, czy zapisywać się na tk j. brzusznej i kl. piersiowej. Dodam tylko że mąż bardzo kaszle, od połowy grudnia choruje, miał zapalenie krtani, a teraz kaszel pojawił się znowu. Ktoś tu pisał że widzi związek między rakiem jądra a kaszlem, i gdzieś o tym czytał. Martwię się też o ten kaszel, niestety. Narazie wszystko załatwialiśmy prywatnie, i jak czytam o tym pakiecie onkologicznym, to nie wiem czy w ogóle damy radę na NFZ. proszę o rady , czy może w ogóle zrezygnować z ośrodka w Szczecinie i gdzie indziej się przenieść?
goferek35
 
Posty: 59
Rejestracja: 31 Gru 2014, 19:24

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez m9nika » 01 Sty 2015, 17:53

Witam
goferek35 napisał(a):wyniki badań: LDH 199 u/L, b-HCG <0,100, AFP 2,02.

Uzupełnij wyniki badań o zakresy referencyjne, gdyż każde laboratorium ma inne i nie wiadomo czy są w normie, czy je przekraczają.
goferek35 napisał(a): operacja już 05.01 w szpitalu wojskowym, i nie wiem czy to dobry wybór, po prostu takie dostał skierowanie, kto będzie operował nie wiem.

Najważniejsze byś się dowiedziała czy operacja to orchidektomia pachwinową z podwiązaniem powrózka nasiennego! Absolutnie zabroniona jest biopsja. Należy pamiętać by powtórzyć markery nowotworowe po zabiegu.
Poza tym czy mąż miał robione RTG klatki piersiowej, jeśli nie to dobrze jest je zrobić przed zabiegiem (skierowanie można uzyskać od lekarza POZ lub prywatnie), chyba że wykonają mu je w szpitalu.
goferek35 napisał(a):Czy już rejestrować się do onkologa, i skąd skierowanie, czy od rodzinnego,

Do onkologa nie potrzeba skierowania.
goferek35 napisał(a):czy zapisywać się na tk j. brzusznej i kl. piersiowej.

Jeśłi nie otrzymacie skierowanie na TK jamy brzusznej i miednicy małej oraz TK klatki piersiowej od urologa, to na podstawie wypisu ze szpitala należy udać się do onkologa po takie skierowanie, za nim otrzymacie wynik histopatologiczny.
goferek35 napisał(a):Dodam tylko że mąż bardzo kaszle, od połowy grudnia choruje, miał zapalenie krtani, a teraz kaszel pojawił się znowu. Ktoś tu pisał że widzi związek między rakiem jądra a kaszlem, i gdzieś o tym czytał. Martwię się też o ten kaszel, niestety.

Tym bardziej należy zrobić badania obrazowe (RTG klatki piersiowej) przed zabiegiem.
goferek35 napisał(a): Narazie wszystko załatwialiśmy prywatnie, i jak czytam o tym pakiecie onkologicznym, to nie wiem czy w ogóle damy radę na NFZ. proszę o rady , czy może w ogóle zrezygnować z ośrodka w Szczecinie i gdzie indziej się przenieść?

Niestety trafiliście na okres zmian w onkologii ale to nie znaczy, że należy się poddawać tylko walczyć o swoje. Spróbujcie niezbędne wyniki badań załatwić u siebie. Udaj się do swojego lekarza POZ i porozmawiaj byś wiedziała z czym musisz się jeszcze zmierzyć jeśli chodzi o procedury NFZ.
Lektura obowiązkowa viewtopic.php?f=6&t=192
W razie pytań śmiało pytaj.
Teraz najważniejszy jest zabieg.
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez romi » 01 Sty 2015, 18:05

Witam
Przede wszystkim należy zachować spokój i zimną krew. Nawet jeśli okaże się, że jest to nowotwór jądra, to jest on w pełni wyleczalny pod warunkiem stosowania się do zaleceń dotyczących obserwacji lub leczenia.
M9nika wprowadziła Was w podstawowe sprawy, ja tylko dodam, że Szczecin nie jest najlepszym miejscem do leczenia nowotworów jądra i po otrzymaniu wyników badań będziecie mogli postanowić jak dalej postępować.
Jeśli masz jakieś pytania to nie wahaj się i pytaj, w tej chwili każda informacja jest dla Was ważna.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez goferek35 » 01 Sty 2015, 22:46

Sprawdziłam te normy dla hormonów i dla AFP to od 0,00 do 9,96 IU/ml,b -HCG =< 1 mIU/ml, a mąż ma < 0,100, LDH 135 -214 , a mąż ma 199.
goferek35
 
Posty: 59
Rejestracja: 31 Gru 2014, 19:24

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez goferek35 » 02 Sty 2015, 04:06

Mamy skierowanie do oddziału urologii na pomorzanach, czy ktoś miał tam z Was operację? Jutro rano pojadę z mężem tam na izbę przyjęć.
Mam pytanie, jaki onkolog w Szczecinie? Gdzie się zarejestrować?
goferek35
 
Posty: 59
Rejestracja: 31 Gru 2014, 19:24

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez goferek35 » 02 Sty 2015, 09:41

siedzimy na izbie przyjęć.narazie czekamy bo planów pacjenci są przed przypadkami nagłym,ale nie narzekam.jest drugi w kolejce.myślę że bez psychologa się nie obejdzie.Strasznie jest zły,niepogodzony, wszystko mu nie pasuje.ale jakoś trwały.
goferek35
 
Posty: 59
Rejestracja: 31 Gru 2014, 19:24

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez m9nika » 02 Sty 2015, 12:02

Witam
goferek35 napisał(a):Mam pytanie, jaki onkolog w Szczecinie? Gdzie się zarejestrować?

Proponuję byś napisała prywatnie do Laili i acidtekk (ale oni zaczynali w Szczecinie i przenieśli się z leczeniem do dr. Grzegorza Świątoniowskiego), Livestrong, bread, pavel, Benji i wielu innych ... poza tym Gabryśka w swoim wątku pisała ...
gabrysia1 napisał(a):podaje ci namiar na Szczecin dr Dorota Nowak tel. 914251510 lub na naszego prowadzącego dr Anna Drejws-Wątróbska 914251502 (polecam "zjadła zęby na moim mężu" z Twoim będzie łatwiej) :lol: :lol:
Babka jest młoda, zaangażowana, otwarta na sugestie i dostępna pod telefonem możesz się na nas powołać dobrze nas zna (chyba daliśmy jej w kość- :roll: żartuję)ale decyzję musicie podjąć sami
generalnie pierwsze kroki to rejestracja w poradni chemioterapii 914251505/506 tam możesz wybrać lekarza i dalej to już bezpośrednio prowadzi cię on/ona

Uzyskawszy wszystkie niezbędne wyniki (świeże markery nowotworowe AFP, b-HCG i LDH, TK jamy brzusznej i miednicy małej oraz klatki piersiowej, wynik histopatologiczny) wówczas proponuję udać się do Warszawy zgodnie z viewtopic.php?f=6&t=160 lub do Krotoszyna viewtopic.php?f=5&t=759
W przypadku jeśli mąż nie będzie chciał pojechać poza Szczecin, polecam konsultacje mailowo lub telefonicznie z dr. Tomaszem Sarosiekiem (tomasz.sarosiek@magodent.com.pl / tel. kom: 601 310 244) lub z dr. Grzegorzem Świątoniowskim (telefon do Pana doktora 881-496-410 albo do Oddziałowej mgr Pauliny Skałeckiej telefon 600-636-968) oraz na forum.
goferek35 napisał(a):myślę że bez psychologa się nie obejdzie.Strasznie jest zły,niepogodzony, wszystko mu nie pasuje.ale jakoś trwały

Jest to jak najbardziej naturalna reakcja, musisz być w tym cierpliwa i wyrozumiała. W Centrach Onkologii zawsze jest psycholog o którego możecie poprosić, również możesz mu pokazać forum wówczas zobaczy, że nie jest w tym sam. Możecie również nawiązać bliższą znajomość z kimś ze Szczecina.
Teraz najważniejszy jest zabieg i niech mąż będzie na tym skupiony.
Powodzenia!
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez goferek35 » 02 Sty 2015, 17:08

Mąż jest w szpitalu, ale nie było to tak proste jak wydawało nam się że będzie.

Pojechaliśmy na pomorzany, tam po czasie oczekiwań okazało się, że termin za 3 tygodnie, ablo czekamy na decyzję profesora który pojawi się ale nie wiadomo o której. W takim razie pojechaliśmy do 109 wojskowego szpitala, gdzie był umówiony. Wolałam szpital kliniczny, o 4 stopniu referencyjności, ale tu ma termin na 05.01.2014r. i dopytałam choć lekarz wyprosił mnie z gabinetu!!, będzie miał orchidektomię z podwiązaniem powrózka nasiennego.

Poza tym chyba nie zyskałam sobie tam sympatii, pan dr straszył mnie ordynatorem, i mówił że mam do nich ograniczone zaufanie. A także że to nie moje jądro, na co odpowiedziałam, że bardziej moje niż wasze. nie była to miła rozmowa. także wiem że szczecin nadal jeste na czerwonym, i tyle.

Na moje pytanie czy mąż dostanie skierowanie na tk j. brzusznej odparł że nie widzi takiej potrzeby, i oni tu nie leczą takimi sposobami, bo jak są niskie wartości markerów wyjściowo to ich nie ma sensu powtarzać i nie ma ryzyka przerzutów. Kazał czekać do wyniku hist pat do konsylium onkologicznego. On nie będzie leczył tak jak na forum piszą, bo oni mają swoje ścieżki, i dalej, że jak chcę go leczyć sama to proszę bardzo mogę go wziąść do siebie do pracy- fakt pracuję w szpitalu...A w ogóle na ile ja jestem pewna że to złośliwa zmiana, że czekać aż do wyników. On jest dobrej myśli, i że mieli przypadek nie neo w jądrze. Odpowiedziałam, że świetnie, ale to jednak nie przeziębienie, i przerzuty się zdarzają, i to po prostu schemat leczenia taki jest, aby wykonywać tk j. brzusznej kl. piersiowej i miednicy małej. Widzę że pani jest bardzo oczytana-stwierdził.

Zrobili mu badania, i dobrze że stał jeszcze chwilę w zabiegowym, bo pomyliły pesele pacjentów...błąd naprawiono, tylko po co hospitalizacja od dzisiaj i sobotę niedzielę poleży-chyba musi zarabiać punkty??? prosiłam o rtg kl.piersiowej bo nie ma gorączki a kaszle, ale nie zrobili mu niestety.

Mąż po tym moim wystąpieniu trochę się zdenerwował, że go odeślą i takie tam nerwy między nami, ale potem mu wytłumaczyłam, że idziemy dobrą ścieżką i że zrobimy tak jak tutaj radzą. Przy lekarzu był ciuchutki bo to taki typ co uważa lekarza za nieomylnego, ale chyba trochę do niego doszło.

Poruszyłam wszystkie kontakty jakie miałam, wiele osób niestety nic nie pomogło ale szanuję to. Więc mimo odmowy hospitalizacji z urlogii na pomorzanach jestem w kontakcie z lekarzem stamtąd, i mówi on o wszystkich badaniach czyli tk i markery w fazie rozpadu czyli 7 doba po zabiegu. Dostaniemy się do poradni urlogicznej, a jak nie da rodzinny skierowania do poradni, to pójdziemy jakimś innym tropem. Może dr ze 109 da skierowanie, będę naciskać. Co do wykonywania tk, to też mam koleżankę która pracuje na pracowni w centrum na golęcinie, pozostaje tylko skierowanie, ale też mamy dostać z poradni urologicznej przyszpitalnej. Jestem też wstępnie umówiona ze znajomą do poradni onkologicznej w Wawie, ale nie znam jeszcze szczegółów, ani nazwiska. Tu na golęcinie to jest dr Nowak i druga Dywajtis chyba, macie doświadczenie z tymi lekarzami?

ja narazie mam chaos. dzieci odebrałam z placówek, ogarniam chatę, jestem po dyżurze. nie wiem chyba założę jakiś zeszyt i napiszę co mam dalej robić.

moje pytanie czy jak w pn pójdę do lekarza rodzinnego z samym wynikiem usg to wyda mi skierowanie do poradni urlogicznej?
co zrobić jeśli mąż kaszle, nie mam możliwości nacisku na lekarza na rtg, u nas w szpitalu to bezwzględnie by zrobili kaszlącemu rtg. poza tym czy kaszel to jeden z nieswoistych objawów np. zakrzepicy? mąż dzisiaj będzie prosił o to skierowanie na dyżurze dzisiaj.
goferek35
 
Posty: 59
Rejestracja: 31 Gru 2014, 19:24

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez pavel » 02 Sty 2015, 19:34

Witam, może coś pomogę - ja byłem prywatnie u urologa -styczen 2014- i on wykrył u mnie raka, po kilku dniach bylem u niego na oddziale i mnie operowal, zalatwil tez wszystkie formalnosci zwiazane z przyjeciem do centrum onkologii, jechalem karetka do ZCO ze szpitala - szybka chemia byla wymagana, przed usunieciem mialem i usg brzucha i przeswietlenie pluc w tym samym szpitalu co mnie cieli. Nazwisko lekarza i nazwa szpitala na pw jesli Ci sie przyda. Dr urolog chirurg jest zastepca ordynatora.
4xBEP, 2xEP, 4xTIP, torakotomia, RPLND, Endoprotezoplastyka stawów biodrowych.
Awatar użytkownika
pavel
 
Posty: 194
Rejestracja: 07 Mar 2014, 14:55

Re: mój mąż ma guza jądra

Postprzez troll » 02 Sty 2015, 19:57

Witaj,

Nie popadaj w skrajności. Kaszel to tak nieswoisty objaw, że zaczekanie do TK niczego nie zmieni. Skierowanie do Poradni Urologicznej lekarz rodzinny na podstawie wyniku USG ma OBOWIĄZEK wystawić.

Pozdrawiam serdecznie!
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości