Już tłumaczę jak doszło do nieporozumienia. Pielęgniarka umawiająca wizytę poinformowała mnie, że mamy przybyć do poradni przed 12-tą, a na 12:30 udać się na Oddział Onkologii Klinicznej do dr Huras. Umawiałam się w czasie gdy Adam był na SORze - zapisałam i nie zadałam konkretnych pytań. Mylnie wysnuliśmy wniosek, że Oddział oznacza przyjęcie do szpitala. Okazało się, że Pani doktor ma gabinet w budynku gdzie znajduje się Oddział

Adam na chwilę miał zniżkę formy, ale Pani Doktor to osoba niesamowita - bardzo empatyczna i niezależnie od sytuacji - posiadająca czas dla chorego. Wchodzi się do gabinetu i czuje się, że chory jest najważniejszy. Ponieważ Adam był po podróży bardzo bardzo wycieńczony, zapytałam czy mógłby wejść na wizytę wcześniej - chorzy czekający się zgodzili, Pani Doktor natychmiast wyszła po Adama na korytarz. Po zapoznaniu z dokumentacją stwierdziła, że na pewno BEP x 3 i dalej zobaczy po badaniach obrazowych. Powiedziała też, że na pewno zatrzyma Adama na oddziale do pierwszej dolewki - nie ma mowy by wracał na dwa dni do Krakowa. Nie ukrywam, że mnie to uspokoiło - przecież na miejscu będzie pod najlepszą opieką.
Otrzymaliśmy receptę na Clexane 100 ml (zwiększona dawka, Pani Doktor powiedziała, że dawka 60 ml x 2 dla faceta 108 kg to za mało), środki przeciwbólowe i lek przygotowujący nerki do chemii. Wstępnie pierwszy dzień chemii wyznaczono na 13 stycznia, jeżeli się okaże, że ktoś z pacjentów zrezygnował z leczenia - chemia zostanie przyspieszona na 9 stycznia - mam dzwonić jutro do Pani Doktor. Się okaże czy piątek czy wtorek. Wróciliśmy do Krakowa - prosto do apteki i zonk...
Clexane 100 nie ma już w sprzedaży - została wycofana - odmówiono mi wydania dwóch dawek 60 i 40, samej 60 ml również odmówiono. Musze mieć receptę na konkretna dostępną dawkę. Zadzwoniłam do Medicoveru z zapytaniem czy na postawie historii choroby i recepty lekarz mógłby wypisać mi receptę na dawki dostępne. Dwóch lekarzy odmówiło. Trzeci poprosił bym przyszła z dokumentami o 19-tej. Mam nadzieję, że otrzymam Clexane 60 ml , ponieważ na wieczór mam ostatnią ampułkę...
Rozumiem, że lekarz ma opory w przepisaniu zwiększonej dawki, ale dlaczego jest taki problem przy dawce, którą ustalono na SORze czyli takiej która dr Huras nazwała w naszym przypadku "profilaktyczną"?
Jeszcze jedno - myślę że Adaś nie dałby rady dojechać do Warszawy... Częstochowa - 2 godziny drogi, a widziałam, że był u kresu sił...