Witajcie Ewo i Adamie

Po pierwsze... chyba Was trochę rozpieścili lekarze dotychczas. I dr Huras w CM Małgorzata i dr Sarosiek w Magodencie i dr Rogowski...

Nie można im mieć tego oczywiście za złe, wręcz przeciwnie. To trochę ironicznie brzmi... ale to kwestia mojego charakteru

Tylko szkoda, że lądowanie w polskiej rzeczywistości było tak bolesne i bezwzględne.
Co do Gliwic. Jak mówiłem, że Gliwice to ogólnie pokraka to mi nie wierzyli - mówią, że Instytut, Szpital Kliniczny, zaplecze dla Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w zakresie onkologii klinicznej i pokrewnych. Kupa kasy wpompowana w urządzenia, budynki, wszystko ładnie pięknie tylko organizacja do dupy, zero chęci postarania się o jakieś rozwiązanie niekoniecznie typowe, trochę dobrej woli, działania, doświadczenia... Zabrakło tego. Nie wiem z kim rozmawialiście w Gliwicach ale:
- cyberknife rzeczywiście jest rozwiązaniem nietypowym dla leczenia tego nowotworu w tej lokalizacji ale biorąc pod uwagę wyjątkową sytuację (istotne, w tej chwili krytyczne przeciwwskazania do zabiegu resekcyjnego) jest to rozwiązanie możliwe - co z resztą potwierdzają przytoczone opisy badań.
- temat musi ogarniać kompetentny specjalista. Jeśli konsultował Was w poradni lekarz, który nigdy tego nie robił to co on, z całym szacunkiem, może wiedzieć o takim zabiegu w takiej sytuacji klinicznej?
- klasyczna radioterapia generalnie wydaje się być leczeniem pozbawionym sensu. To właśnie tutaj odwróciłbym kolejność - radioterapia konwencjonalna ma zastosowanie w przypadkach, kiedy inne opcje leczenia zostają wyczerpane. Często jest przysłowiową ostatnią deską ratunku, kiedy inne możliwości leczenia zawodzą. Teraz chodzi o usunięcie zmian resztkowych bez jakiegokolwiek cięcia, na przykład z wykorzystaniem radiochirurgii, która w minimalnym stopniu oddziałuje na okoliczne tkanki a skupia się w obrębie guza nowotworowego lub zmian resztkowych po nim. I chyba najważniejsze - nie chodzi stricte o leczenie nowotworu a zmian resztkowych - to różnica.
Mam wrażenie, że zabrakło rzetelnego, uważnego, niekonwencjonalnego spojrzenia na Adama i jego sytuację. Wszystko jest po staremu - dzień dobry, nie da się, tak się nie leczy, proszę iść na konsultację gdzieś indziej, do widzenia (w sensie spadaj, nie chce mi się). Myślę, że może pomóc rozmowa z kimś w Instytucie, kto zajmuje się w przeważającej większości leczeniem z wykorzystaniem CyberKnife. Może pomóc przedstawienie przytoczonych artykułów. Informacja od lekarza prowadzącego o wyjątkowej sytuacji, z załączeniem wyniku konsultacji chirurgów. Jeśli chodzi o radioterapię to ja byłbym na nie. Prawdopodobnie niewiele pomoże - zaszkodzić może bardziej. Potrzebne jest wyrafinowane leczenie. Markery bardzo ładnie. Nie odpuszczajcie - rozmawiajcie nie tylko z jedną osobą. To może pomóc. Nie mam więcej rad ponieważ w Gliwicach nie znam nikogo, kto mógłby pomóc.
Pozdrawiam serdecznie