przez romi » 06 Lis 2011, 17:27
Witam wszystkich
Po dłuższej przerwie znalazłem chwilę, żeby coś napisać. Dzieje się tyle że nie ma na nic czasu. Jesteśmy, to znaczy syn jest po pierwszym kursie chemii W CO-I i za dwa dni rozpoczyna drugi. Trochę kłopotliwe są jazdy do Warszawy, ze względu na remonty dróg i korki, ale mam nadzieję, że korzyści przewyższą niedogodności.
A teraz szczegóły. Wyniki TK określiły stopień zaawansowania na IIIA z dobrym rokowaniem. 3 kursy według schematu BEP tak jak początkowo planowano. Pierwszy kurs rozpoczął się 19 października i trwał 3 dni, później dolewki w 8 i 15 dniu kursu. W większości przypadków opisywanych na forum kurs jest pięciodniowy, zastanawia mnie dlaczego w przypadku syna zdecydowano o trzydniowym kursie. Jak wiem , że to jest równoważne, ale ciekawi mnie jakie są kryteria wyboru, bo przecież dawka musi być bardziej skumulowana dla trzech dni niż dla pięciu? Może eksperci podzielą się taką wiedzą?
Syn nieźle zniósł pobyt w szpitalu i dolewki, bez większych sensacji. Mdłości, wyczulenie na zapachy, brak apetytu i wysypka na skórze to efekty chemii, które oprócz braku apetytu są do przyjęcia. Leki które były zalecone (prazol i metoclopramid) powodowały jeszcze większe osłabienie apetytu i mdłości i za zgodą lekarza zostały odstawione. I tu kolejne pytanie jak można pobudzić apetyt?
Czego należało się spodziewać to duży spadek poziomu białych ciałek z dalszą tendencją spadkową i przy drugiej wizycie na dolewce lekarz zalecił podanie trzech zastrzyków filgrastimu. Mimo wielu spodziewanych skutków ubocznych o których pisano na forum żaden nie wystąpił. Zanim zastrzyki zdążyły zadziałać wdała się jakaś infekcja, ból gardła, wysoka gorączka, bóle mięśni i trzeba było skorzystać z porady lekarza, który zapisał antybiotyk. Na szczęście wszystko szybko się poprawia także mam nadzieję, że drugi kurs rozpocznie się w terminie.
Włosy wypadają co jest powodem chyba największej frustracji, ale ogólnie nastrój jest niezły.
Przy ostatniej bytności w CO-I na drugiej dolewce mimo małej ilości pacjentów czekaliśmy bardzo długo na przyjęcie z powodu bałaganu w dokumentacji, braku listy pacjentów na zabiegi i niezorganizowania lekarza, bo on decyduje kogo przyjąć w pierwszej kolejności. Czytałem jedną z wypowiedzi o przyjęciach w Wieliszewie, w pierwszej kolejności na bieżące zabiegi, później pozostali. Syn został przyjęty na końcu i w ten sposób spędziliśmy na czekaniu 5 godzin, a dolewka trwała 40 minut. Chciałoby się, żeby tak jak Wieliszewie, było również w CO-I. To taki zgrzyt, może jednostkowy, zobaczymy jak będzie w przyszłości. Natomiast jeśli chodzi o kontakt z lekarzem onkologiem z kliniki, to przez telefon bez problemu można zasięgnąć porady w bieżących problemach.
No i oczywiście forum, gdzie jest wiele informacji którymi dzielą się użytkownicy i eksperci. Bez tych wiadomości trudniej byłoby podejmować decyzje i szukać właściwych rozwiązań.
Pozdrawiam wszystkich i życzę cierpliwości i zdrowia