Witajcie,
Mocno popieram wypowiedź romiego. Praktycznie każdy regularnie "skanowany" pacjent nabawi się kiedyś alergii na podawany kontrast. Pytanie tylko kiedy? Jeden zareaguje po 40 badaniach, drugi po 4 a trzeci po pierwszym badaniu. Kontrast stosowany w diagnostyce obrazowej to niebywałe świństwo, którego podanie jest jednak konieczne dla uzyskania bardzo dokładnych i miarodajnych wyników badania TK.
Rozwiązania są dwa, które z resztą zasugerował romi:
- zastosowanie tzw. niejonowego środka kontrastowego, który w większości wypadków zapobiegnie wystąpienia reakcji anafilaktycznej na podawane dotychczas środki jonowe - tanie i stosowane standardowo.
- zastosowanie obrazowania rezonansu magnetycznego zamiast TK ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Tutaj należy wspomnieć, że niejonowe środki kontrastowe podawane w ramach NFZ wymagają specjalnej zgody dyrekcji placówki, która je podaje (zwykle takiej zgody nie ma - polecam artykuł
http://pulsmedycyny.pl/2577691,50558,ni ... m-ryzykiem). Z kolei MRI to już kosmos w diagnostyce po leczeniu raka jądra w warunkach polskich.
O wnioski proszę wszystkich we własnym zakresie. Chyba nawet wolałbym ich nie czytać...
Pozdrawiam