Trochę mnie nie było ale mam już pewne postanowienia. Mój onkolog i Pani endokrynolog w przychodni obstawiali za podawaniem testosteronu dokładnie testosteron prolongatum. W trakcie diagnozowania przez Panią endokrynolog dowiedziałem się że moja tarczyca jest w średniej kondycji ale jeszcze przez kilka lat nie powinno być problemów (ocena na podstawie usg i hormonów). Jeśli chodzi o główny problem jakim był niski poziom testosteronu to przy okazji badań okazało się że hormon przysadki regulujący poziom testosterony (LH) jest w normie a nie powinien...zaczęto szukać przyczyny, wszystkie hormony przysadki etc. w normie. w końcu padło stwierdzenie - błąd laboratorium. Gdy zbliżał się kolejny termin wizyty u Pani endokrynolog coś mnie podkusiło żeby pójść jeszcze do innego lekarza na konsultację. Padło na Panią ordynator szpitala wojskowego która cieszy się bardzo dobrą opinią.
I to była chyba bardzo dobra decyzja!
Pani doktor nie żałowała mi czasu i wyjaśniła wszelkie wątpliwości. Przede wszystkim:
- płodność, jeśli byłem do tej pory płodny to po zażywaniu "sztucznego" testosteronu po pewnym czasie przestanę produkować naturalny testosteron jak i plemniki
- sprawy onkologiczne, z uwagi na mój młody wiek i to że całkiem niedawno miał miejsce "incydent"

w postaci guza, testosteron jest niezalecany. Jak to powiedziała Pani doktor "ewentualna wznowa napędzana byłaby sztucznym testosteronem" poza tym istnieją nowotwory ( nie tylko prostaty) które tego typu leczenie inicjuje i przyspiesza.
- mogą pojawić się problemy z funkcjonowaniem przysadki
Usłyszałem jeszcze kilka wad jednak trochę zapomniałem i nie były aż tak znaczące
Podawanie testosteronu nie spowoduje że nagle skoczy mi do 10 jednostek i będę macho

maksymalnie do 4-5 jedn. Więc niewiele więcej niż mam teraz ( 2,84)
Dlatego też Pani doktor namówiła mnie do nieco innego leczenia, które mimo wszystko muszę wprowadzić.
Biorę obecnie Biosteron DHEA 25 mg/dobę który jak już zauważyłem faktycznie działa. Nastrój, samopoczucie ok, nie ma problemów ze snem itp. Lek ten powoduje dodatkowe wydzielanie testosteronu z nadnerczy.
Plusy takiego rozwiązania to otrzymywanie naturalnego testosteronu i oddziaływanie na oś przysadka-nadnercza a nie przysadka-jądro.
Musze jeszcze zrobić krzywą cukrową ponieważ Pani doktor podejrzewa że problem tycia może leżeć po stronie glukozy.
Uf... tyle udało mi się zapamiętać.

nom także póki co trzymam się drugiej opcji

Pozdrawiam!