Witam,
Cieszę się, że skorzystaliście z rad i byliście na wizycie w Krotoszynie. Mętlik w głowie ma każdy stojący przed tak trudnym wyborem. W końcu będziecie musieli podjąć Waszym zdaniem najlepszą decyzję. Według statystyki zastosowanie aktywnej obserwacji w waszym przypadku to prawdopodobieństwo nawrotu około 20%. Chemioterapia, jak powiedział Wam dr Świątoniowski, znacznie zmniejsza to ryzyko. Co do Waszych pytań, to podstawowym sposobem leczenia jest usunięcie guza zawierającego komórki potworniaka, chemioterapia BEP jest leczeniem uzupełniającym tego typu nowotworów. Jednak czasami mogą one nie reagować zadowalająco na tego typu leczenie. W waszym przypadku prawdopodobnie nowotwór został całkowicie usunięty z organizmu pacjenta. Według wytycznych ESMO i NCCN przy zaawansowaniu klinicznym choroby w stadiach IA (chyba tak jest u Was) i IB nie ma możliwości zastąpienia kursów BEP leczeniem EP, ale to musi potwierdzić lekarz prowadzący. Oczywiście warto powtórzyć markery, i tak w pierwszym roku po zakończeniu leczenia należy je wykonać conajmniej pięciokrotnie. Nowotwór, którego u Was stwierdzono składa się z 3 komponentów, a więc całość jest traktowana jako nienasieniak i tak należy go leczyć.
Ja też jestem racjonalnym człowiekiem, a w okresie oczekiwania na wyniki również miałem wrażenie, że nastąpiły przerzuty oraz czułem różnego rodzaju dolegliwości, które wiązałem bezpośrednio z chorobą. Normalnie nie zwróciłbym na nie uwagi. Tak to już jest, że w sytuacji w której się zaleźliście psychika jest wystawiona na ciężką próbę i płata różne figle. Trzymajcie się.
Pozdrawiam