A i w ogóle zmienia się mocno stosunek do jedzenia szpitalnego.
W czasie pierwszego cyklu mąż i koledzy z sali jedli prawie wszystko, nawet komplementowali, w czasie drugiego czasami śniadania i kolacje, od trzeciego chyba nic szpitalnego.
A i lepiej nie robić dużych zapasów - co smakuje dziś, jutro może być obrzydliwe
Pozdrawiam.