To jestem w jeszcze większej kropce

W gruncie rzeczy lekarze na konsylium przedstawili mi trzy sposoby leczenia ale biorąc pod uwagę stan zaawansowania i sytuację osobistą wskazywali na radioterapię. Zastanawiające jest dla mnie dlaczego nie powiedzieli mi o skutkach o których mowa w poprzednich postach. Zapewniali, że jest to bezpieczne dla innych organów, nie będzie miało wpływu na płodność i że ogólnie dostanę małą dawkę. Czyżby przemawiał przez nich jedynie argument finansowy? Wiem, że powinno mieć się zaufanie do lekarzy.. Jeden z nich to konsultant wojewódzki, więc zakładałem, że to co mówi ma oparcie w wiedzy. Z tego wszystkiego jeszcze zdecyduje się na obserwację z uwagi kwestie związane z obserwacją

Czy ktoś w ogóle słyszał jakieś opinie o ośrodku w Koszalinie i dr Marcinie Białasie?
Czekam na odpowiedź od dr Sarosieka. Choć przypuszczam, że będzie sugerował chemię.