Witam po długiej przerwie,
Chemioterapie znoszę nie najgorzej. Jutro mam pierwszą dolewkę.
Mam spory problem, przed którym chciałem przestrzec tu wszystkich - zastrzyki, które przypisano mi do samodzielnego aplikowania pod skórę (w celu polepszenia morfologii krwi), Zarzio. Kiedy zaaplikowałem sobie go wczoraj, wystąpiły gwałtowne efekty niepożądane. Mówiąc szczerze, mocno wystraszyłem lokatorów. Trudności z oddychaniem, zaczerwienienie na twarzy, bardzo ostre drgawki, ale przede wszystkim - ból w prawej piersi, coś jak pęcherz powietrza po prawej stronie serca.
Na szczęście jutro widzę się ze specjalistami, więc przedstawię sytuację i poznam ich opinię. Lek mam brać jeszcze 4 razy.
Trzymajcie się ciepło, do usłyszenia
