cześć,
dawno się nie odzywałem więc witam po przerwie;)
Dzisiaj byłem w WCO odebrać wyniki KT jamy brzusznej i miednicy, która odbyła się 20.02.12r (wiem, że trochę za późno od operacji ale nie udało mi się znaleźć wcześniejszych terminów gdzie indziej na NFZ

) oraz świeżych wyników markerów łącznie z konsultacją z lekarzem co dalej ze mną.
KT jamy brzusznej/ miednicy - bad. z kontrastem
Wątroba o prawidłowej gęstości miąższu, bez zmian ogniskowych.
Drogi żółciowe nieposzerzone.
Obie nerki bez złogów, zastoju i cech procesu rozrostowego.
Trzustka, nadnercza i śledziona prawidłowe.
Śledziona dodatkowa śr. 14 mm.
Pęcherz moczowy dobrze wypełniony, o gładkich ścianach.
Stercz symetryczny, o wym. 47x44 mm.
Pęcherzyki nasienne w normie.
Przestrzeń zaotrzewnowa bez powiększonych węzłów chłonnych.
Markery które robiłem 21.02.2012
LDH 147 U/L (135-225)
AFP 1,2 ng/mL (0,0-7,0)
b-HCG 0,1 mIU/mL (0,0 -5,0)
Ag. Karcinoembrionalny 2,0 ng/mL (0,0 - 5,0)
Czyli wszystko wydaję się ok
W tym przypadku najbardziej prawidłową drogą dla mnie będzie ścisła obserwacja, mam rację 
Teraz notka dotycząca przebiegu wizyty.
Przyjął mnie młody lekarz w Poradni Radioterapii Onkologicznej II w WCO, czyli tam gdzie zaczynałem. Przeczytał wyniki, zbadał ogólnie całego, osłuchał, węzły chłonne palpacyjnie, drugie jądro, obejrzał bliznę po operacji, poczytał wyniki i zaczął się zastanawiać dosyć długo. Powiedział, że musi się skonsultować z innym dr co dalej ze mną (już wtedy byłem pewny, że jego wiedza na temat dalszego postępowania jest znikoma, może to jego pierwszy przypadek z rakiem jądra??). Lekarz po konsultacji powiedział, że zostaję pod obserwacją, chemii nie trzeba. Powiedział o możliwości nawrotu i stracenia płodności po chemii w razie potrzeby(ale nie wspomniał nic, że można oddać wcześniej nasienie do banku). Zlecił zrobienie KT za pół roku(od razu poprosiłem pielęgniarkę asystującą dr, żeby mi wypisała skierowanie, co oczywiście zrobiła to z ciężkim bólem serca "po co tak wcześnie?!" to ja mówię, że będę mógł sobie wybrać dogodny termin, a nie później czekać nie wiadomo ile bo kolejki, wcześniej ta sama pielęgniarka miała problem wypisać mi skierowanie na LDH, jej tekst "a po co panu LDH" ale lekarz po mojej prośbie, zlecił zrobić.) , za 3 miesiące markery i dodatkowo RTG Klatki. Z rozmowy wynikało, że nie orientuje się w tym temacie kompletnie. Chcąc się upewnić zadałem takie pytanie lekarzowi, "Panie doktorze czyli jaki mam stopień zaawansowania klinicznego choroby po tych wszystkich badaniach,
IA??" a on zdziwił się jakby nie wiedział o co mi chodzi i "yyy... no tam było napisane, że chyba pT1", no to ja wtedy tylko uśmiechnąłem...
Także po moim doświadczeniu z tą poradnią w WCO, nie polecam w jej w ogóle i lekarzy tam przyjmujących (są jeszcze 2 takie same poradnie w WCO ale tam nie byłem, więc nie oceniam ich ani lekarzy stamtąd). Na szczęście dobrze, że wszystko jest ze mną ok, ale co byłoby gdyby było inaczej i tacy dr mieliby się mną, czy kimś innym zajmować w przypadku raka jądra... czas zmienić poradnię...
Jeszcze pyt dotyczące KT, czy lepiej ją zrobić troszkę wcześniej, czy poczekać pół roku

(wg wytycznych)
Pozdrawiam,
acidapple
