Hej Wam,
Odkopałam wątek, trochę czasu upłynęło, a może kogoś zainteresuje rozwój sytuacji w kontekście płodności. Właściwie powinnam napisać brak rozwoju, bo niestety ok 4.5 roku po zakończeniu leczenia u Piotrka nadal wyniki słabiutkie, nawet nie ma możliwości przeprowadzenia rozszerzonego badania nasienia. Wiosną mieliśmy jedną próbę in vitro, akurat z nasienia świeżego ale niestety po dwóch transferach ciąży brak.
Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej procedury.
Jeszcze przed pierwszą procedurą Piotrek brał jakieś suple poprawiające jakość ale lekarz w klinice leczenia niepłodności nie krył przed nami, że efekty raczej będą żadne.
Takie jest niestety ryzyko przy BEP, Piotrek wylosował że tak to ujmę krótszą słomkę. Słusznie ktoś tu zauważył, że w tych 50% być może część pacjentów jest przed chemią jeszcze bezpłodnych, ale nie wnikałam nigdy w to.
Tak czy siak, lekarz w poprzedniej klinice powiedział nam że wystarczy jeden plemnik

na szczęście kilka się tam błąka i na szczęście we Wrocławiu są programy miejskie dofinansowania do in vitro.
Jednak w obecnej klinice lekarz nas uprzedził że z uwagi na jakość nasienia zarodki mogą być słabe i rekomenduje zapłodnienie wszystkich pobranych komórek jajowych, a my nie chcieliśmy nadmiarowych wcale

Trzymajcie się tam, pamiętajmy że najważniejsze jest zdrowie naszych chłopów, i trzeba cieszyć się z tego że chemia im życie uratowała.