Cześć
Jestem nowy na forum. Mam 46 lat, chciałbym podzielić się moim przebiegiem choroby i prosić o porady.
Kika lat temu poddałem się zabiegowi wazektomii, aby żona zaprzestała brania tabletek antykoncepcyjnych. Chichot losu, żona jakiś czas po moim zabiegu zachorowała i wskutek terapii, którą przeszła, w ciążę już nie zajdzie. Najważniejsze, że wygrała z chorobą. W okolicach zbliżającego się weekendu 24-26 maj tego roku podczas kąpieli wyczułem, że lewe jądro jest wyraźnie powiększone i twarde. Dziwne ale po dwóch dniach jądro było mniejsze ale dalej twarde, później znowu większe. Weekend mieliśmy już zaplanowany, w otoczeniu lasów i rzek, Dzień Matki i moje urodziny nie chciałem psuć zaplanowanego weekendu i denerwować żony. Po powrocie jeszcze we wtorek zaplanowani goście, a od środy rana dzwonienie po prywatnych gabinetach urologicznych, próba umówienia wizyty. W poniedziałek wyjazd w delegacje i niepewność czy jechać i wizyta po powrocie, czy wizyta na cito. Niestety tłumaczenie przez telefon, że potrzebuję pilnej konsultacji nic nie dało. Terminy tydzień później. Do jednego z lekarzy dzwoniłem o 16.50 i dostałem smsa, że mam zadzwonić po 17.00 jak będzie czynna rejestracja ale telefonów nikt nie odbierał. Za pomocą strony internetowej znalazłem wolny termin u lekarza urologa z Gdańska(prywatny gabinet), który pracuje w szpitalu Św. Wincentego a Paulo w Gdyni lekarz urolog Adam Rychcik. W czwartek 30 maja nic nie mówiąc rodzinie jadę do Gdańska, jestem z Elbląga czasowo to 40 minut. Diagnoza szybka, tak jak podejrzewałem prawdopodobieństwo guza jądra niemal 100%. Dla potwierdzenia umawiamy się nazajutrz w szpitalu na USG. W dalszym ciągu nic nie mówię żonie. Obiecałem sobie, że wrócę z wynikiem USG to porozmawiam z żoną. Badanie potwierdza diagnozę i werdykt: jak najszybciej amputacja jądra. Lekarz Adam Rychcik wychodzi jeszcze skonsultować mój przypadek z innym lekarzem. Okazuje się, że jeden z pacjentów nie chce się poddać umówionej operacji i jest wolna sala operacyjna, w związku z tym czy decyduję się na operację? Proszę o 10 minut, przecież rodzina nic nie wie. Poinformowałem żonę i jazda na salę.
Drodzy forumowicze nie wiem jak Wy ale wcześniej miałem już znieczulenia w kręgosłup i takiego bólu głowy, a szczególnie sztywnienie karku z ogromnym bólem nigdy nie miałem. Można powiedzieć, że z własnej winy ponieważ miałem podniesiony zagłówek łóżka, na co też nikt mi nie zwrócił uwagi. I tu pierwsze pytanie do znawców tematu: wyczytałem, że aby zminimalizować ból po znieczuleniu lędźwiowym pobiera się kroplę krwi pacjenta i stosuje się łatę czyli, wstrzykuję się tą krew w miejsce nakłucia, co powoduje zaklepienie rany i tym samym zlikwidowanie potencjalnego bólu po znieczuleniu, czy tak jest? Jeśli tak dlaczego nie stosuje się tej metody?
Jestem w trakcie czekania na wyniki badania histopatologicznego. W dniu operacji robiłem badania krwi oraz po zdjęciu szwów, badanie TK (wyniki poniżej). Do onkologa jestem już zarejestrowany tylko czekam na wyniki. Na podstawie tych wyników proszę o poradę czy będzie konieczna chemia?
Czy Wy też drodzy forumowicze, w miejscu po operacji (pachwina) mieliście odczucie, że skóra w tym miejscu jest jakaś inna jakby jeszcze znieczulona? Czy guz jądra mógł być skutkiem wcześniejszej wazektomii? Przed operacją byłem raczej ruchliwy dlatego proszę o radę kiedy można zacząć jeździć na rowerze, biegać i korzystać z saun?
Badanie przed operacją:
HCG + BETA ILOŚCIOWO
B-HCG 2.21 mIU/ml wart. ref.: mężczyźni < 2.6 mlU/ml
KOMENTARZ
Oznaczenie wykonano dwukrotnie
AFP 1.85 IU/ml wart.ref.: poniżej 5.8 IU/ml
Badanie 10.06
LDH 378 U/l wart. ref.: 240 - 480 U/l
AFP 1.77 IU/ml wart.ref.: poniżej 5.8 IU/ml
HCG + BETA ILOŚCIOWO
B-HCG <0.100 mIU/ml wart. ref.: mężczyźni < 2.6 mlU/ml
KOMENTARZ
Oznaczenie wykonano dwukrotnie
TK 03.06
Badanie bez i po podaniu kontrastu niejonowego.
Drobne guzki matowej szyby do 3mm w szczycie płuca prawego oraz drobny przyszczelinowy guzek 2mm w segmencie 1/2 płuca lewego, raczej o charakterze pozapalnym. Poza tym płuca bez zmian ogniskowych. Oskrzela główne i płatowe drożne. Nie widać powiększonych ww chłonnych śródpiersia i wnęk. Jamy opłucnowe wolne. Wątroba niepowiększona bez cech cholestazy i zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy cienkościenny bez widocznych złogów. Trzustka niepowiększona bez zmian ogniskowych. Obie nerki bez złogów i cech zastoju o prawidłowej funkcji wydzielniczej. Śledziona niepowiększona, z obecnością drobnych zwapnień. Nadnercza w normie. Naczynia główne jamy brzusznej drożne. Nie widać powiększonych ww chłonnych śród i pozaotrzewnowych. Pęcherz moczowy gładkościenny. Gruczoł krokowy i pęchęrzyki nasienne w normie. Kości bez widocznych zmian. Niewielka ilość powietrza w tkankach miękkich w lewej pachwinie-stan po orchidectomii.
Pozdrawiam wszystkich