Guz jądra prawego - początek historii.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez romi » 30 Gru 2011, 22:44

Witaj
Neupogen to to samo co Zarzio tylko innej firmy.
Najsłabsze wyniki są właśnie około 15 dnia kursu, czyli przy drugiej dolewce. To jest właśnie wynik działania etopozydu i cisplatyny. Później powinny się poprawiać i przy rozpoczęciu kolejnego kursu morfologia powinna być na tyle dobra, żeby można było kurs rozpocząć.
Pamiętaj tylko, że te zastrzyki należy brać najpóźniej 24 godziny przed rozpoczęciem chemii i najwcześniej 24 godziny po zakończeniu chemii.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 04 Sty 2012, 20:58

Witam ponownie,

W wypisie ze szpitala jest napisane, że kolejny pobyt, drugi cykl czeka mnie 13 stycznia. Nieco się zdziwiłem, sądziłem że cykle trwają 21 dni i po zakończeniu każdego następuje kolejny (pierwszy cykl zaczynałem 16 grudnia). Jutro zadzwonię w celach informacyjnych :)

Zastrzyki jakoś znoszę, nie było sensacji jak przy aplikowaniu pierwszego ;)

Życzę zdrowia, pozdrawiam.
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez romi » 04 Sty 2012, 22:26

Witaj
Cały kurs trwa nie mniej nie więcej a 21 dni. Jeśli został przesunięty termin rozpoczęcia kolejnego kursu to powinien być jakiś powód tego i powinieneś o tym zostać poinformowany. Spróbuj dowiedzieć się dlaczego. Być może chodzi o wyniki morfologii.
Dotrzymywanie terminów to najwyższa skuteczność leczenia i jeśli nie ma istotnych przeciwwskazań nie powinny być przesuwane.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 05 Sty 2012, 19:35

Dowiedziałem się tylko tyle, że to mógł być skutek przepełnienia oddziału pacjentami i miejsce dla mnie znalazło się dopiero na 13ego. Nie byłem informowany o żadnych problemach na tle zdrowotnym, które mogłyby przesunąć termin cyklu, więc to chyba rzeczywiście jedyne logiczne wytłumaczenie.
Trochę za późno się tym zainteresowałem. Ale w gruncie rzeczy - podejrzewam że i tak nic się nie da zrobić, na wypisie stoi 13, więc musi być 13 i tyle.
Pozdrawiam
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez troll » 05 Sty 2012, 20:25

Witam,

Słucham?! NIE MA OPCJI, żeby kurs trwał więcej niż 21 dni jeśli nie istnieją ku temu wyraźne przesłanki wynikające ze stanu zdrowia pacjenta! Tak być nie może i usilnie Cię proszę abyś tę sprawę wyjaśnił. Każde przesunięcie kolejnego kursu drastycznie zmniejsza skuteczność leczenia!

Poza tym już była mowa o liczbie kursów, teraz jakieś zwiększanie odstępów? Gdzie się leczysz, Piotrku, wybacz, nie pisałeś albo nie pamiętam...

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez romi » 05 Sty 2012, 22:48

Witam
To Kraków taki zmyślny jest. Kolejny ośrodek w którym lekceważą pacjentów i ich zdrowie. Trzeba może zacząć punktować błędy ośrodków, żeby chorzy wiedzieli na co się narażają. Czy będzie kiedyś lepiej? A pacjenci bardziej zdecydowanie powinni domagać się przestrzegania swoich praw.
Życzę zdrowia ;)
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 06 Sty 2012, 00:36

Dzięki za rady, jutro kopnę się do nich i spróbuję coś wskórać. Postaram się wymyślić jakieś argumenty.

Doktor, z którym dziś rozmawiałem telefonicznie, stwierdził, że takie przesunięcie ma niewielki wpływ na skuteczność leczenia. Przez to nie prosiłem o numer do pani doktor, która wystawiała wypis, mój błąd.

Interweniowałbym z tym o wiele wcześniej, ale na samą myśl o kolejnym cyklu robi mi się niedobrze...
To naturalna reakcja organizmu. Poza tym : dolewki, zastrzyki, no i chciałem też nieco zając się własnymi sprawami.

Trollu, zagadka rozwiązana, co do 3 cyklu w moim przypadku. Po przesunięciu terminu 2 cyklu i osłabieniu skuteczności całej procedury, otrzymam propozycje kolejnego pobytu "tak dla pewności". Ha. Ha. Ha :P
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez troll » 06 Sty 2012, 00:42

Witaj,

A potem kolejnego i kolejnego i kolejnego aż tak do 10, że z płuc Ci gąbka zostanie :D I dostaniesz gratis jeszcze jakiegoś chłoniaka. Dla mnie to bardzo, bardzo dziwna sytuacja. Natomiast co do samopoczucia to niestety udręka bardzo wielu chorych leczonych chemioterapią. To leczenie już tak ma, musisz być silny i przetrwać to, co najgorsze.

Trzymam kciuki!
Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez romi » 06 Sty 2012, 01:08

I dlatego potrzebny jest ktoś, kto czuwa, żeby wszystko szło jak powinno. Dlatego pisałem Ci o kimś kto będzie przy Tobie w trakcie leczenia, kto doda otuchy, siły i dopilnuje wszystkiego.

Piotrek napisał(a):Interweniowałbym z tym o wiele wcześniej, ale na samą myśl o kolejnym cyklu robi mi się niedobrze...
To naturalna reakcja organizmu. Poza tym : dolewki, zastrzyki, no i chciałem też nieco zając się własnymi sprawami.

A leczenie to czyja sprawa? To ma pierwszeństwo przed innym sprawami. Przepraszam że moralizuję, ale sukces leczenia zależy od Ciebie. Jeśli nie ma kto Ciebie pilnować, musisz pilnować się sam.
Powodzenia i wytrwałości
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 06 Sty 2012, 21:41

Niestety, nie zastałem dziś żadnego lekarza. Porozmawiałem sobie tylko z jedną z sióstr. Pani doktor, którą miałem nadzieję zastać, pojawi się dopiero w poniedziałek.
Siostra, jak i lekarz, nie przejmowali się zbytnio sytuacją. Być może tego typu praktyki nie są rzadkością?

troll napisał(a):Każde przesunięcie kolejnego kursu drastycznie zmniejsza skuteczność leczenia!


Trollu, wiem, że nie rzucasz słów na wiatr - czy możesz mi napisać coś więcej na temat tego drastycznego zmniejszenia skuteczności ? Czy powinienem powalczyć, żeby jak najszybciej być przyjętym, o ile to możliwe, chociażby o dwa dni wcześniej ?
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron