Już chyba się oswoiłem z myślą, że bez chemioterapii się nie obejdzie. Jeszcze przed wynikami histpat miałem nadzieję, że to będzie podobna sytuacja jak za pierwszym razem i obserwacja będzie wystarczająca. Jednak po wynikach okazało się, że to trochę gorszy przypadek i obserwacja nawet jeśli teraz markery nie wzrosną, to byłaby rosyjska ruletka tylko nie z jednym pociskiem, a przynajmniej trzema w bębenku. Ale tu musi wypowiedzieć się lekarz. Mam nadzieję, że nie będzie to bardzo obciążająca kuracja.
pozdrawiam