Witam wszystkich. Po krótce pozwolę przedstawić moją historie z rakiem która zaczęła się końcówka września. Początkiem września w pracy poczułem delikatny ból prawego jądra który utrzymywał się przez około dwa tygodnie, po czym ustąpił. Żona umówiła mnie do urologa na wizytę 28.09, no i diagnoza "ma pan guza"...
-28.10 wizyta u urologa i stwierdzenie guza
-29.10 wyniki badan markerów (wszystkie w normie)
-05.10 Tk jamy brzusznej czysta bez zastrzeżeń
-19.10 orchidektomia prawostronna po trzech dniach wypuścili mnie do domu
- wyniki histopatoligiczne
guz o przekroju 1,5cm x 1,5 cm x1 cm
Seminoma pT1a CD117+, AFP-, LCA+
Naciekania osłonek nie znaleziono
Germ cell neoplasia in situ (zmiany minimalne) CD117+
Obraz zwykły
Utkania nowotworowego nie znaleziono
-8.11 ponowne badania markerów nowotworowych wszystkie w normie
- 17.11 Tk klatki piersiowej (nikt wczesniej nie zlecił mi tego badania...)
odbierając opis tomografii trochę się zestresowaliśmy
<pojedynczy śródmiąższowy guzek w segmencie 4 płuca prawego 4mm>
-23.11 wizyta w poradni onkologicznej Bielsko Biała BCO i pani doktor twierdzi że zmiana na płucu nie ma nic wspólnego z rakiem jadra. Pracuje jako górnik 10 lat i może to być zmiana pyliczna lub inna zapalna. Zaleciła ścisła obserwacje, badania TK kontrolne połowa stycznia.
Szczerze mówiąc to boje się tego guzka czy się to jakoś nie rozwinie. Miał ktoś podobny guzek?
Pozdrawiam Daniel