Jestem kolejna osoba, która usłyszała ta smutną wiadomość o raku jądra. Trafiłem niedawno na to forum i jest to naprawdę super miejsce dla kogoś kto nie wie zupełnie nic na początek. Opiszę więc szybko moją historię, która dopiero się zaczyna:
1. 01.01.2024
Zauważyłem pierwsze objawy, tzn troszkę powiększone i lekko twardsze jądro.
2. 02.01.2024
Wizyta u urologa - diagnoza zapalanie jądra, przepisanie antybiotyków + skierowanie na USG żeby wykluczyć coś poważniejszego
3. 04.01.2024
Na USG lekarz stwierdza że wygląda to na guza, ale trzeba potwierdzić u urologa.
4. 05.01.2024
Urolog potwierdza, że jest to guz. Dostaje skierowanie na markery i operacje wycięcia jądra.
5. 08.01.2024 - wynik markerów
AFP - 76,6 mg/ml (norma 0,89-8,78)
LDH - 268 U/I (norma 125-220)
beta HCG - 128,71 mIU/ml (norma 0-5)
6. Operacja zaplanowana na 12.01.2024. Planuje jutro zrobić jeszcze markery aby mieć wynik dzień przed zabiegiem.
Będę informował o dalszych postepach
1. Od wykrycia objawów do dzisiaj minęło 9 dni a jądro mocno się powiększyło. Jest prawie 2 razy większe niż to zdrowe. Czy to normalne że ono aż tak szybko rośnie?
2. Na co zwrócić uwagę na tym etapie choroby?
3. Czy w szpitalu w którym mam operacje mogę się ubiegać o skierowanie na TK? Czytałem że najlepiej zrobić to badanie dla brzucha, miednicy, klatki piersiowej, ale też głowy? Czy tak faktycznie jest?
4. Jest ktoś tutaj kto leczy się na Śląsku i może polecić dobrego onkologa? Na pewno będę próbował pisać do doktora Sarosieka, ale przydałby się też jest onkolog na miejscu.
5 Czy powinienem się obawiać że wszystkie markery mam przekroczone i to aż tak mocno?
Dzięki z góry i życzę wszystkim dużo zdrowia!
Krystian