Moja historia z nasieniakiem.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez newbpoi » 10 Sty 2024, 14:29

Uroboros napisał(a):Masz fart. Ja podobny guz. Markery w normie a przeżuty miałem pozaregionalne. Pomyslalbym o karbo bo nasieniak szybko się przerzuca i mikroprzezut może być. Mam kolege z podobnym odmówił karbo po pół roku wrócił na bep


Przez to moja wewnętrzna przezorność podpowiada, żeby się zdecydować na to karbo.
newbpoi
 
Posty: 23
Rejestracja: 09 Sty 2024, 12:12

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez PiotrekzŁodzi » 10 Sty 2024, 16:23

Uroboros napisał(a):Masz fart. Ja podobny guz. Markery w normie a przeżuty miałem pozaregionalne. Pomyslalbym o karbo bo nasieniak szybko się przerzuca i mikroprzezut może być. Mam kolege z podobnym odmówił karbo po pół roku wrócił na bep

Miałeś markery cały czas w normie tj. przed i po orchidektomią?
Czy czułeś cokolwiek niepokojącego w miejscu gdzie zdiagnozowano u Ciebie przerzut?
PiotrekzŁodzi
 
Posty: 236
Rejestracja: 26 Gru 2023, 18:28

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez PiotrekzŁodzi » 10 Sty 2024, 16:56

newbpoi napisał(a):
Uroboros napisał(a):Masz fart. Ja podobny guz. Markery w normie a przeżuty miałem pozaregionalne. Pomyslalbym o karbo bo nasieniak szybko się przerzuca i mikroprzezut może być. Mam kolege z podobnym odmówił karbo po pół roku wrócił na bep


Przez to moja wewnętrzna przezorność podpowiada, żeby się zdecydować na to karbo.

Osobiście uważam, że to dobry pomysł. Dobrze by było, jak konsylium rzuci propozycję obserwacji zadać pytanie dlaczego nie karboplatyna i jak to argumentują.
PiotrekzŁodzi
 
Posty: 236
Rejestracja: 26 Gru 2023, 18:28

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez miszcz » 10 Sty 2024, 17:07

Ogólnie w nasieniaku prawidłowy poziom markerów nie ma większego znaczenia, jeśli chodzi o wznowy. To loteria, ale wznowy zdarzają się dość często i 80 procent szans na całkowite wyleczenie bez chemioterapii, powtarzane od wielu lat, to bzdura.

Konsylium pewnie będzie argumentowało obserwację brakiem przerzutów w TK.

Osobiście uważam, że w przypadku nasieniaków przy wielkości do 15 mm ryzyko wznowy jest minimalne, 15-20 mm małe, później rośnie. Karboplatyna to bardzo skuteczny lek w chemioterapii adjuwantowej, chociaż moim zdaniem 2 wlewy przy guzach poniżej 2 cm to za dużo.
miszcz
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1214
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez newbpoi » 11 Sty 2024, 13:16

Dostałem dziś informacje o opcjach od Pani koordynator.
Konsylium zdecydowało, że mam trzy opcje do wyboru:
- obserwacja
- chemia karboplatyna
- radioterapia

Mam czas do wtorku, żeby zdecydować, ale chyba już zdecydowałem.
newbpoi
 
Posty: 23
Rejestracja: 09 Sty 2024, 12:12

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez Damian871 » 11 Sty 2024, 19:22

Hejka,

Daj znac jaka decyzje podjales.
Damian871
 
Posty: 68
Rejestracja: 10 Lis 2023, 20:55

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez newbpoi » 12 Sty 2024, 13:44

Damian871 napisał(a):Hejka,

Daj znac jaka decyzje podjales.


Prawdopodobnie zdecyduje się na jedną lub dwie dawki Karboplatyny. Zobaczę co zaproponuje Pani Onkolog, ale będę obstawał przy chemii.

Pisałeś wcześniej, że też skorzystałeś z tej opcji. Mógłbyś się podzielić "wrażeniami"?
newbpoi
 
Posty: 23
Rejestracja: 09 Sty 2024, 12:12

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez tobson85 » 12 Sty 2024, 14:56

miszcz napisał(a):To loteria, ale wznowy zdarzają się dość często i 80 procent szans na całkowite wyleczenie bez chemioterapii, powtarzane od wielu lat, to bzdura.

Na jakiej podstawie tak uważasz?
teratoma immaturum, carcinoma embryonale 80%, seminoma, IGCN / CS IIA / 3xBEP - 4 WSK Wrocław 6.05.2016 - 05.07.2016
tobson85
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1349
Rejestracja: 06 Lip 2016, 21:52
Miejscowość: Wrocław

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez Damian871 » 12 Sty 2024, 16:34

Ja przeszedlem pod wzgledem samopoczucia bardzo dobrze. Praktycznie zadnych dolegliwosci, 4 dnia bylem oslabiony i to tyle. Drugiego wlewu nie dostalem bo mialem za malo plytek krwi, ale juz mam wszystko w normie :) w 30-40% spadna plytki krwi tak mi lekarz powiedzial, a ze oszacowal ryzyko przy jednym wlewie na 3% nie chcieli mnie szprycowac sterydami dodatkowo na szybszy wzrost plytek i zostalem na jednym wlewie.
Damian871
 
Posty: 68
Rejestracja: 10 Lis 2023, 20:55

Re: Moja historia z nasieniakiem.

Postprzez miszcz » 12 Sty 2024, 18:10

tobson85 napisał(a):
miszcz napisał(a):To loteria, ale wznowy zdarzają się dość często i 80 procent szans na całkowite wyleczenie bez chemioterapii, powtarzane od wielu lat, to bzdura.

Na jakiej podstawie tak uważasz?


Na podstawie studium przypadków.
miszcz
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1214
Rejestracja: 17 Kwi 2015, 20:37

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość