Opisywana historia nie będzie kompletna, ale obiecuję ją uzupełnić po uzyskaniu wyników badań tk. Będę bardzo wdzięczna za wszystkie komentarze czego się możemy spodziewać (może dodacie otuchy, że mąż z tego wyjdzie).
Początek:
Mąż lat 33 skarżył się na ból jądra prawego. Po kilku dniach umówił się do urologa, który zlecił na cito po zrobieniu USG badanie markerów + konsultacje w szpitalu Narutowicza w Krakowie.
Markery wyszly w normie oprócz betaHCG które wynosiło 47.
Po tygodniu od badania mąż już leżał na stole operacyjnym. Jądro usunięte - 18.06.
Markery dzień przed zabiegiem tj. 17.06
BetaHcg 44.5 mlU/ml (00-2.6)
AFP 3.36 IU/ml (<=5.80)
LDH 258U/L (135-225)
Markery 6 dni po zabiegu - 24.06.24
LDH 196 (135-225)
BHCG 49.7 (0.0-2.6)
AFP 2.87 (<5.8)
Po usunięciu jądra
Kilka dni później zlecono badanie TK miednicy mniejszej i jamy brzusznej. NIE zlecono TK klatki piersiowej tylko RTG (o czym dowiedzieliśmy się niedawno). Mąż miał robiony tylko rentgen klatki, który nie wykazał nic niepokojącego podobno. Tydzień później konsultacja u urologa - bardzo enigmatyczna wizyta, lekarz nie dał nam wyników badań, przebąkał coś o powiększonym pakiecie węzłów chłonnych i tyle. Ani słowa o płucach (!) Czekaliśmy na konsylium. W międzyczasie został zlecony TK głowy, bo mąż skarżył się na ból głowy od kilku dni. TK głowy wyszło czysto, bez żadnych zmian.
Poniżej opis badania histpat: data wykonania 25.06.24.
Jądro z osłonkami o wym 4.6x3x3.2 cm, powrózek nasienny 9cm. Na przekrojach w jądrze obecny kremowo-brunatny guz o wym 3x2.2x2 cm naciekający sieć jądra.
Brzeg cięcia powrózka 16931, cz środkowa powrózka 16932, najądrze 16933, guz z siecią 16934-16938, niezmieniony miąższ jądra 16939.
Mieszany guz germinalny (mixed germ cell tumour). ICD-O 9085/3
pTNM: pT2 - wg UICC 8 edition
Histologicznie obecny jest komponent raka embrionalnego i nasieniaka w proporcjach 95/5.
Nowotwór nacieka miąższ jądra, sieć jądra oraz tkankę tłuszczową w okolicy sieci.
Obecne są liczne zatory nowotworowe z raka embrionalnego e przestrzeniach limfatyczno-nsczyniowych (LVI1), nie uwidoczniono neuroinwazji (PnI0).
Powrózek bez utkania raka.
Linia cięcia bez utkania raka.
Niezmieniony nowotworowo miąższ jądra z zachowaną spermatogenezą.
02.08 zebrało się konsylium lekarskie bez naszej obecności. Ustalono 4 cykle chemii - nikt nam nie powiedział niestety czy jest to BEP czy EP (my też zieloni w temacie, nie wiedzieliśmy o co pytać).
12.08 konsultacja z onkologiem - wiemy tylko tyle, że po zabiegu (nie znam dokładnej daty badania) markery nowotworowe spadły - BHcg 22, reszta w normie.
Ustnie została nam przekazana informacja, że powiększony jest jeden pakiet węzłów chłonnych - niestety nie wiemy, o ile i których. Dodatkowo, TK jamy brzusznej wychwycił drobne zmiany w dole płuc i DOPIERO TERAZ została zlecona TK klatki (kuriozalna sytuacja). Ustalono 4 cykle chemii + 1 lub 2 dolewki pomiędzy. Z chemia ruszamy 26.08.
Póki co niestety tyle z mojej strony. Obiecuję uzupełnić nasza historię o wyniki badań, jak tylko się do nich dorwę.
Powiedzcie, czego się spodziewać? Jakie są szanse na całkowite wyleczenie? Wiem, że sytuacja wygląda nieciekawie. Ale wierzę, że mąż z tego wyjdzie.