mikey,
To jest komentarz w punkt. W pełni się z nim zgadzam. Na rozmowie z onko czułam się jak ślepiec błądzący we mgle - byłam tak zszokowana tematem potencjalnych przerzutów do płuc i tym, że nikt wcześniej nie zlecił TK klatki, że nawet nie wiedziałam o co pytać. Teraz, dzięki Waszym wpisom czuję się dużo lepiej przygotowana do rozmowy. A przede wszystkim do tego, że dokumentacja medyczna to jest moja własność i bez łaski powinniśmy ją otrzymać!
Napisze do dr Sarosieka a lekarzom, którzy będą ogarniać męża, będę patrzeć uważnie na ręce. Zobaczymy też, co doktor na to wszystko.
A zdanie dotyczące statystyki - dziękuję Ci za nie

dzisiaj tak po ludzku potrzebowałam coś takiego przeczytać, żeby nabrać siły do walki.