heh to pani w laboratorium się "walnęła" albo tak z niej laborantka ;/
co do dzisiejszego dnia to był dzień pełen wrażeń ale tych pozytywnych..
o 10 mieliśmy spotkanie z dr. Tomkiem Sarosiek - byłam pozytywnie zaskoczona, bo pamiętał że dzwoniłam do Niego wczoraj..
a śmiem twierdzić ze nie byłam jedyna osobą która z nim wczoraj rozmawiała..
lekarz konkretny, przeczytał historie przedstawił 3 możliwości w naszej sytuacji..
i zalecił pierwszą opcje czyli monitoring bez chemii
monitoring markerów do czasu ich całkowitej stabilizacji
- a wiec za 2 tyg ponowna ich kontrola - oraz za 2 tygodnie TK klatki, jamy brzusznej i miednicy małej, jeśli wszystko będzie ok to za miesiąc kontrola taka sama ..
chemie będzie podana jeśli markery nie będą chciały spadać, i mogą zacząć rosnąć....
po Magodencie pojechaliśmy do centrum onkologii ul Roentgena i widok rejestracji oraz korytarzy pełnych ludzi czekających na "wybawienie" zwalił nas z nóg..
udało się nam i tym razem lekarzem badającym był Paweł Wiechno

lekarz z którym chcieliśmy rozmawiać;)
diagnoza ta sam kontrola i obserwacja

z góry dziękuje wszystkim za wsparcie i pomoc
obiecuje się niebawem odezwać....